Bez rejestracji

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość i jaki zawód do Ciebie pasuje

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość.

Gotowe w kilka minut · 16 testów w jednym miejscu

Gotowe w kilka minut · 16 testów w jednym miejscu

Strona główna / Poradniki / Relacje i komunikacja / Dlaczego ludzie zdradzają? Co naprawdę mówią badania
Relacje i komunikacja

Dlaczego ludzie zdradzają? Co naprawdę mówią badania

Dlaczego ludzie zdradzają? Badania pokazują 8 motywów - a pożądanie jest na ostatnim miejscu. Fakty, mity i co robić w pierwszych dniach po odkryciu.

Kiedy w jednym z nielicznych badań zapytano wprost ludzi, którzy zdradzili, ponad siedmiu na dziesięciu nie powiedziało ani słowa o seksie. Mówili o tym, że czuli się niekochani albo niezauważani. Że chcieli czegoś innego. Wielu opisywało swój związek jako w gruncie rzeczy działający.

I to jest ta niewygodna część. Zdrada nie zdarza się wyłącznie w rozsypujących się relacjach; robią to także ludzie, którzy na papierze zaznaczyliby „jestem zadowolony". Niewierność nie jest więc wiarygodną diagnozą kondycji związku. Czasem mówi bardzo wiele, innym razem prawie nic.

Ten tekst nie będzie zdrady usprawiedliwiał ani nazywał katastrofą. Wyjaśnia, dlaczego do niej dochodzi, oddziela fakty od mitów i zostawia coś, co da się wykorzystać, kiedy temat dotknie Ciebie albo kogoś bliskiego.

Jak częsta naprawdę jest zdrada

Nikt nie zna dokładnej liczby i nikt jej nie pozna. Niewierność mierzy się ankietami, a o własnej zdradzie ludzie kłamią albo milczą. Każda statystyka jest dolną granicą, nie prawdą.

Z tym zastrzeżeniem: amerykański General Social Survey, który pyta o to od lat siedemdziesiątych, wciąż wychodzi na mniej więcej 20 do 25 procent żonatych mężczyzn i 13 do 15 procent zamężnych kobiet przyznających się do seksu pozamałżeńskiego. Rozszerz definicję o romanse emocjonalne i intymny kontakt bez stosunku, a liczby skaczą - według American Association for Marriage and Family Therapy - do około 45 procent mężczyzn i 35 procent kobiet. Któremu szacunkowi byś nie zaufał, mówimy o historii milionów ludzi, nie o marginalnym dziwactwie.

Różnica między płciami dodatkowo topnieje z wiekiem. Wśród najmłodszych małżeństw jest bliska zeru, a w części danych kobiety wysuwają się nawet przed mężczyzn. Zdrada jako czysto męski nawyk to bardziej stereotyp niż zmierzony fakt.

Dlaczego ludzie zdradzają

Najlepszą mapę motywów dali Dylan Selterman, Justin Garcia i Irene Tsapelas w badaniu z 2019 roku opublikowanym w Journal of Sex Research. Zapytali blisko pięciuset osób, które zdradziły, dlaczego to zrobiły. Wyszło osiem powtarzających się powodów, a seks nie był nawet blisko czoła.

Motyw Wskazało mniej więcej
Wygasła miłość albo zakochanie w kimś innym 77%
Głód odmiany, nuda 74%
Poczucie zaniedbania 70%
Sytuacja i okazja (alkohol, przypadek) 70%
Potrzeba podbudowania poczucia własnej wartości 57%
Złość, chęć ukarania partnera 43%
Słabe zaangażowanie w związek 41%
Pożądanie seksualne 32%

Zwróć uwagę na kolejność: pożądanie wylądowało na samym końcu. Na szczycie stoi wygasła miłość albo zakochanie w kimś innym, tuż za nią potrzeba odmiany. Reszta jest głównie emocjonalna: poczucie, że się nie liczysz, albo pragnienie, żeby ktoś znowu Cię chciał. Czasem to zwykła złość, która nie ma gdzie ujść.

Mężczyźni częściej wskazywali odmianę, sytuację i pożądanie, kobiety częściej zaniedbanie. Stary frazes, że facet zdradza dla seksu, a kobieta dla uczuć, sprawdza się góra w połowie. Nawet u mężczyzn seks nie jest głównym silnikiem, po prostu widać go trochę bardziej niż u kobiet.

Motywy zresztą się mieszają. Weźmy Marka. W domu czuł się przezroczysty, słyszał głównie to, co znowu zrobił źle. Na firmowej imprezie koleżanka go wysłuchała i śmiała się z jego żartów, i pierwszy raz od dawna poczuł, że się liczy. Zaniedbanie przeszło w poczucie wartości i okazję w ciągu jednego wieczoru. Przypnij mu jeden powód, a żaden nie będzie pasował.

Styl unikowy i ciągnięcie w stronę zdrady

Jeden wzorzec osobowości idzie w parze z niewiernością wyjątkowo ściśle: unikowy styl przywiązania. Dla takich osób niezależność jest wartością najwyższą, a bliskość ciężarem. Zespół C. Nathana DeWalla sprawdził to w ośmiu badaniach (Journal of Personality and Social Psychology, 2011) i wynik się obronił. Osoby unikowe patrzyły na zdradę pobłażliwiej, częściej zauważały atrakcyjne alternatywy, mocniej się nimi interesowały i z czasem częściej zdradzały.

Najciekawsze jest to, co za tym stało. Nie apetyt, tylko niższe zaangażowanie. Osoba unikowa inwestuje mniej, a im mniejsze zaangażowanie, tym słabszy hamulec przed skokiem w bok. Mniej usprawiedliwienie, bardziej mechanizm.

Nie znaczy to, że osoby unikowe są skazane na zdradę ani że typ lękowy i bezpieczny są odporne. Przywiązanie przesuwa tylko prawdopodobieństwo. Czym różnią się cztery style i skąd się biorą, rozkłada na części nasz poradnik o stylach przywiązania.

Cztery mity, które przeszkadzają

Zdradzają tylko nieszczęśliwi. Liczby pokazują, że niewierność pojawia się także w związkach, które od środka wyglądają dobrze. Czasem stoi za nią nuda albo jednorazowa sytuacja, a nie głęboka wada pary. Odruch, żeby czytać to jako „zdradził mnie, więc zawiodłam jako partnerka", zwykle mija się z prawdą.

Każda zdrada oznacza koniec. Część par zostaje razem, a niektóre wychodzą z tego w lepszym stanie niż przed romansem. Nigdy nie dzieje się to za darmo i nie da się tego zaplanować, ale rozstanie nie jest jedynym scenariuszem.

Zdrada emocjonalna się nie liczy. Więź, która nigdy nie dotarła do sypialni, ale przekierowała gdzie indziej uwagę, intymność i tajemnice, potrafi zaboleć tak samo jak fizyczna. Każda para rysuje własną granicę, a ukrywanie bywa uczciwszym wskaźnikiem niż to, co zdarzyło się fizycznie.

Winna jest osoba zdradzona. Tu trzeba być precyzyjnym. Związek przed romansem tworzyły dwie osoby, ale tylko jedna wybrała zdradę. Odpowiedzialności za ten wybór nie da się rozpuścić w „przecież sama mnie do tego doprowadziłaś". Rozumienie kontekstu to nie to samo co przekazanie winy.

Co robić w pierwszych dniach

Zaraz po odkryciu człowiek jest w ostrym szoku, a szok doradza fatalnie. Ciało jedzie na adrenalinie, sen znika, myśli chodzą w kółko. To nie jest moment na decyzje, które układają życie.

  • Przez pierwsze dni nie rób nic nieodwracalnego. Wyprowadzka albo telefon do prawnika mogą poczekać, aż opadnie pierwsza fala. Decyzja, która się utrzyma, zapada później.
  • Odpuść przesłuchanie partnera co do ostatniego szczegółu. Obrazów, które produkuje krzyżowy ogień pytań „gdzie, jak często, jak", nie da się odzobaczyć, a wracają miesiącami.
  • Podstawy: jedzenie, sen, woda, spacer. Brzmi banalnie, tylko że głowa myśli jaśniej dopiero wtedy, kiedy ciało trochę odpuści.
  • Wybierz, komu o tym powiesz. Jedna albo dwie zaufane osoby, które Cię uspokoją, a nie nakręcą. Rozgłoszenie w rodzinie czy w mediach społecznościowych niemal zawsze obraca się przeciwko Tobie.

Ile Twoich ważnych decyzji podjętych o trzeciej nad ranem, po nieprzespanej nocy, wytrzymało próbę następnego dnia? Właśnie dlatego faza ostra ma jedno zadanie: przetrwać ją, a nie rozstrzygać w niej przyszłość.

Zostać czy odejść

Oba wybory są uprawnione. Nie ma jednej moralnie poprawnej odpowiedzi, którą trzeba by wyznawać, a ludzie, którzy dokładnie wiedzą, co zrobiliby „na Twoim miejscu", nie pomagają. Kilka pytań daje więcej niż cudze opinie.

  • Jednorazowe potknięcie czy wzorzec? Powtarzany, ciągnący się miesiącami romans to zupełnie inna sytuacja niż jeden pijany wieczór.
  • Partner przyznał się sam, czy prawda wyszła na jaw bez jego udziału? Przyniesienie tego dobrowolnie mówi coś, czego wpadka nie mówi.
  • Czy druga strona jest gotowa zmierzyć się ze skutkami i wykonać robotę? Szczere przeprosiny bez gotowości, żeby cokolwiek zmienić, są tylko chwilową ulgą.

Pary, które przetrwają romans, rzadko dają radę bez świadomej pracy, często terapii dla par. Odbudowa zaufania zajmuje lata, nie jedną skruszoną noc, i nie chodzi w niej o usprawiedliwienie zdrady, tylko o rozstrzygnięcie, czy da się odbudować coś, co warto zatrzymać. Kiedy się nie da, odejście nie jest przegraną; nawet ta droga bije panikę, co opisuje tekst o tym, jak przeżyć rozstanie. A jeśli zostajesz, wiele zależy od tego, czy potraficie rozmawiać o trudnych rzeczach, i tu swoje miejsce ma poradnik o tym, jak poprawić komunikację w związku.

Kiedy zdrada jest objawem, a kiedy tylko impulsem

Czasem zdrada faktycznie jest objawem. Związek od lat jest pusty, dwoje ludzi biegnie obok siebie jak współlokatorzy, a romans to po prostu forma, jaką przybiera wyjście. Innym razem to impuls w skądinąd działającej relacji: okazja albo słaba chwila po kilku drinkach, którą ta osoba cofnęłaby natychmiast, gdyby mogła. Jedno i drugie wymaga innej reakcji, a mieszanie ich to błąd.

Terapeutka Esther Perel proponuje w książce The State of Affairs (2017) perspektywę wartą rozważenia, choć to pogląd, a nie udowodniony fakt. W jej odczytaniu człowiek w romansie goni często nie za innym partnerem, tylko za inną wersją siebie. Zdrada jest wtedy mniej ucieczką od drugiej osoby, a bardziej powrotem do czegoś, co dawno w sobie uciszył. To tłumaczy, dlaczego zdradzają także ci, którzy wciąż kochają swojego partnera.

Uważaj na jedną pułapkę. Wyjaśnienie, dlaczego doszło do romansu, nigdy nie może zamienić się w obwinianie osoby zdradzonej. „Była oziębła, więc nic dziwnego" to nie analiza, tylko alibi. Kontekst pomaga zrozumieć, ale nie przesuwa winy. A kiedy zdrada pojawia się tam, gdzie jedna strona jest systematycznie umniejszana, kontrolowana albo odcinana od bliskich, prawdziwe pytanie brzmi, czy nie masz do czynienia z toksycznym związkiem zamiast ze zwykłym romansem.

Wzorzec, który wnosisz do własnych związków

Niewierność nigdy nie ma jednej uniwersalnej przyczyny, ale często karmi ją wzorzec noszony latami i nigdy niezauważony. Unikanie, które wieje w momencie, gdy relacja robi się głębsza. Lęk, który szuka pewności, jakiej związek nigdy nie dostarczy. Albo nawyk wybierania wciąż od nowa takiego typu partnera, przy którym zdrada jest niemal wbudowana w umowę.

Rozumienie własnego stylu przywiązania nie polega na szukaniu w sobie wady ani na zakładaniu, że musisz polec. Chodzi o to, żeby złapać swoje tendencje, zanim one złapią Ciebie. Na początek zrób test stylu przywiązania. Mierzy Twój poziom lęku i unikania, przypisuje Cię do jednego z czterech stylów i pokazuje, gdzie leży Twój słaby punkt oraz dlaczego ciągnie Cię do określonego typu partnera.

Niezależnie od tego, po której stronie romansu stoisz albo czy chcesz go tylko zrozumieć, najbardziej użyteczne pytanie nie brzmi „czyja to wina", tylko „co teraz". To drugie ma odpowiedź, nawet jeśli piecze. I tylko na chłodną głowę, nie w środku pierwszej fali.

Polecany test

Wypróbuj Styl przywiązania

Dowiedz się więcej o sobie - test jest darmowy, a wyniki otrzymasz od razu.

Rozpocznij test

Więcej artykułów w kategorii Relacje i komunikacja