Bez rejestracji

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość i jaki zawód do Ciebie pasuje

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość.

Gotowe w kilka minut · 16 testów w jednym miejscu

Gotowe w kilka minut · 16 testów w jednym miejscu

Strona główna / Poradniki / Osobowość i samopoznanie / Jak znaleźć swój typ enneagramu i się nie pomylić
Osobowość i samopoznanie

Jak znaleźć swój typ enneagramu i się nie pomylić

Test daje ranking, nie wyrok. Poznaj sześć par typów enneagramu, które ludzie mylą najczęściej, i tygodniowy sposób na trafienie we własny typ.

Marek zrobił test i wyszła mu Dwójka, Opiekun. Pasowało. W pracy kryje kolegów, w domu gotuje, o szóstej rano wiezie znajomego na lotnisko. Rok później dotarło do niego, że nie robi tego wcale po to, żeby być potrzebnym. Robi to dlatego, że odmowa oznaczałaby niezręczną rozmowę, a przed takimi ucieka całe życie.

To samo zachowanie, zupełnie inny silnik. Marek jest Dziewiątką.

Ta szczelina to zdecydowanie najczęstszy powód, dla którego ludzie lądują na typie, który po kilku miesiącach przestaje pasować. Kwestionariusz pyta o to, co robisz. Enneagram nie dzieli ludzi według zachowania, tylko według tego, przed czym całe życie tym zachowaniem uciekają. Zachowanie widać z zewnątrz. Motyw trzeba wykopać.

Dlaczego trafienie we własny typ jest trudniejsze, niż wygląda

Dziewięć typów opisał w latach 60. boliwijski nauczyciel Oscar Ichazo jako tak zwane fiksacje ego, a do języka kliniki przeniósł je chilijski psychiatra Claudio Naranjo. Żaden z nich nie pracował na zachowaniu. Obaj opisywali główny lęk: jedną rzecz, której człowiek nie jest w stanie znieść, i strategię, jaką przeciw niej zbudował przez lata.

Kłopot w tym, że akurat do tej warstwy masz najgorszy dostęp. W 1977 roku psychologowie Richard Nisbett i Timothy Wilson zebrali serię eksperymentów, w których ludzie z pełnym przekonaniem tłumaczyli, dlaczego wybrali to, co wybrali. Dało się wykazać, że te wyjaśnienia rozmijają się z tym, co naprawdę pokierowało wyborem. I nie chodzi o kłamstwo. Ci ludzie byli całkowicie szczerzy. Introspekcja po prostu nie jest oknem do środka. Jest opowieścią, którą sklejasz o sobie po fakcie.

Kwestionariusz musi sobie z tym obciążeniem jakoś poradzić. Pyta, czy często pomagasz innym, odpowiadasz twierdząco i mówisz prawdę, a punktacja wystawia Ci Dwójkę. Nic w tej odpowiedzi nie zdradza, że pomagasz głównie po to, żeby w pokoju zrobiło się cicho. Punktacja liczy deklaracje, nie powody.

Jest jeszcze druga pułapka. W 1948 roku Bertram Forer rozdał studentom „osobisty" opis ich osobowości i poprosił o ocenę, jak trafnie ich ujmuje. Średnia wyszła 4,26 na 5, a tekst każdy dostał identyczny. Wrażenie „to przecież ja" jest więc najsłabszym dowodem, jakim dysponujesz przy wyborze typu.

Stąd zasada warta zapamiętania. Własnego typu nie poznajesz po tym, że Ci schlebia. Poznajesz go po tym, że przy czytaniu coś Ci się ściska w klatce. Opis, przy którym kiwasz głową z zadowoleniem, zwykle dotyczy Twojej wersji na pokaz.

Sześć par, które ludzie mylą najczęściej

Typy nie mieszają się przypadkowo. Te, które wchodzą sobie w drogę, z zewnątrz wyglądają niemal identycznie, a pod spodem pilnują czegoś zupełnie innego. Tabelę poniżej traktuj jako zgrubną pomoc, nie jako diagnozę.

Para Co wygląda tak samo Pytanie, które je rozdziela
1 Perfekcjonista i 6 Sceptyk Ciągłe sprawdzanie, drobny druk przeczytany do końca, usterka wyłapana pierwsza Pilnujesz poprawności czy bezpieczeństwa? Jedynka ma wewnętrzny standard i mu ufa. Szóstka temu standardowi nie ufa i szuka oparcia na zewnątrz.
2 Opiekun i 9 Rozjemca Ustępowanie, byle nie było awantury, i własne potrzeby na samym końcu listy Odpuszczasz dla konkretnej relacji czy dla spokoju? Dwójka rusza do ludzi aktywnie i chce być nie do zastąpienia. Dziewiątka raczej znika z linii ognia.
3 Zdobywca i 7 Odkrywca Tempo, naładowanie, pięć rzeczy naraz Chodzi o wynik, który da się pokazać, czy o przeżycie, którego nie chcesz przegapić? Trójka dowozi to, co się liczy. Siódemka zostawia otwarte drzwi.
4 Romantyk i 5 Analityk Wycofanie, bogaty świat wewnętrzny, poczucie inności wobec otoczenia Co robisz z emocją, kiedy się pojawi? Czwórka wchodzi w nią i pogłębia. Piątka odkłada ją na bok, dopóki nie da się jej zrozumieć.
5 Analityk i 9 Rozjemca Cisza, mało wymagań wobec otoczenia, dużo własnej przestrzeni i niechęć do konfliktu Co Cię ładuje w samotności: skupienie na temacie czy brak żądań? Piątka ma zdanie i zatrzymuje je dla siebie. Dziewiątka często swojego nie zna.
6 Sceptyk i 8 Obrońca Stawianie się autorytetom, niewygodne pytania, brak zgody na to, żeby cokolwiek im wcisnąć Odzywasz się z nieufności czy z siły? Szóstka boi się, że ją przejadą. Ósemka nie pozwoli, żeby ktoś decydował za nią, i konfrontacja jej nie płoszy.

Zwróć uwagę, że prawa kolumna ani razu nie pyta o zachowanie. Pyta o to, czego to zachowanie broni.

Jest szybsza wersja tego samego testu. Weź obu kandydatów i wyobraź sobie zdanie, które odbiera każdemu typowi to, na czym stoi. Ktoś mówi Jedynce, że to, co zrobiła, jest do wyrzucenia. Ktoś mówi Szóstce, że nikt za nią nie stanie. Jedno z tych zdań będzie wisieć w powietrzu przez kilka godzin. Drugie przejdzie bokiem. Nie zgaduj, którą reakcję powinieneś mieć. Sprawdź, którą masz.

Jak czytać wynik, w którym dwa typy dzielą włos

Większość testów zwraca ranking, a nie jedną liczbę. Jeśli dwa pierwsze typy dzieli kilka punktów, nie masz wyniku. Taka różnica mieści się w szumie, jaki generuje sam nastrój z dnia wypełniania. Masz krótką listę, a do tego kwestionariusz nadaje się najlepiej: zamienia dziewięć opcji w dwie.

Dalej idziesz już ręcznie. Otwórz oba profile i pomiń mocne strony, bo obie listy będą pasować, skoro pisano je tak, żeby ludzie się w nich odnajdywali. Czytaj słabości, opis reakcji na stres i to, co dany typ robi w relacjach. Rozstrzyga główny lęk, a nie lista cech.

To teraz szczerze: który z tych dwóch fragmentów przeczytałeś szybciej, żeby mieć go z głowy? Zwykle właśnie ten jest Twój.

Pytanie, jak znaleźć swój typ enneagramu, nie zamyka się więc na pięćdziesięciu stwierdzeniach i słupku. Nasz test enneagramu ustawia w kolejności wszystkie dziewięć typów i nazywa skrzydło, więc odstęp między pierwszym a drugim miejscem widać od razu. Porównanie z innymi ludźmi traktuj orientacyjnie; enneagram nie ma zwalidowanych norm i nigdy ich nie miał.

Jeszcze jedno ostrzeżenie. Jeśli Twój wynik to typ, który dobrze się opowiada na imprezie, dołóż jedną rundę sprawdzania. Ósemka, Trójka i Czwórka bywają typami, którymi ludzie chcieliby być. Dziewiątka, Dwójka i Szóstka bywają tymi, którymi są. Ta asymetria nie bierze się z samych typów, tylko z tego, jak lubimy o sobie opowiadać.

Skrzydła i strzałki: dlaczego cztery typy brzmią jak Ty

Narzekanie „pasują do mnie ze cztery opisy" rzadko oznacza, że źle wypełniłeś test. Zwykle oznacza, że system robi dokładnie to, do czego go zbudowano.

Każdy typ ma na okręgu dwóch sąsiadów, a jeden z nich domiesza się mocniej. Ten sąsiad to Twoje skrzydło i tłumaczy, dlaczego dwie Czwórki przy jednym stole mogą wyglądać na dwie różne osoby: Czwórka ze skrzydłem 3 pcha swoją odrębność na zewnątrz i potrafi ją sprzedać, a Czwórka ze skrzydłem 5 obraca ją do wewnątrz i tworzy na uboczu. Pełniejszy rozbiór skrzydeł znajdziesz tutaj.

Strzałki dorzucają do stosu kolejne dwa typy. Pod presją przesuwasz się w stronę jednego, w dobrej formie w stronę drugiego i w tamtej chwili naprawdę tak się zachowujesz. Zestresowana Jedynka zapada się w żal, który należy do Czwórki. Trójka przełącza się na autopilota i zaczyna wszystko odkładać, co wygląda jak Dziewiątka. Kto wypełniał kwestionariusz w środku wyczerpującego okresu, spokojnie mógł odpowiadać ze swojego punktu stresu. Wynik opisuje wtedy nie Ciebie, tylko tamten miesiąc. Cała mapa leży w osobnym poradniku.

Wychodzi z tego prosta zasada. Sprawdź, gdzie na okręgu siedzą Twoi dwaj kandydaci. Sąsiadują ze sobą albo łączy ich strzałka? Wtedy prawdopodobnie wcale się nie pomyliłeś, tylko widzisz typ główny i jego odcień. Nie mają na okręgu nic wspólnego, na przykład Dwójka i Piątka? Jeden z nich jest błędny, a decyduje o tym główny lęk.

Tydzień, który rozstrzyga więcej niż kwestionariusz

Kwestionariusz łapie to, co myślisz o sobie w jedno konkretne popołudnie. Wzorzec widać dopiero w czasie, a tydzień w zupełności wystarczy.

Przez siedem dni odpowiadaj co wieczór na pięć pytań. Nie w głowie, na papierze. Zapisane zdanie trudniej potem przekręcić. Myśl nagniesz po cichu do tego, w co już o sobie wierzysz, i nawet tego nie zauważysz.

  • O której godzinie poczułeś dziś napięcie pierwszy raz i czego w tamtej chwili broniłeś?
  • Zapisz jedno zdanie, którego dziś nie powiedziałeś na głos, i dopisz dlaczego.
  • Coś zirytowało Cię mocniej, niż obiektywnie na to zasługiwało. Co to było?
  • Ustąpiłeś dziś komuś? Zanotuj komu i co Ci to dało.
  • Gdyby ktoś powiedział Ci dziś jedno zdanie, które zmiotłoby Cię z nóg, jak by ono brzmiało?

Ostatnie pytanie jest niewygodne z założenia. Odpowiedź to zwykle Twój główny lęk przełożony na zwykłą mowę: „jesteś do niczego", „nikt Cię nie złapie, kiedy spadniesz", „jesteś kompletnie przeciętny", „nie masz nad tym żadnej kontroli".

Po siedmiu dniach przeczytaj notatki jedna po drugiej. Nie szukaj tego, co zrobiłeś. Szukaj tego, co powtarza się na końcach zdań: przed czym się cofnąłeś, co próbowałeś utrzymać w całości, czego nie chciałeś, żeby ktokolwiek o Tobie pomyślał.

Pomaga też spojrzenie z zewnątrz, o ile dobrze zapytasz. „Jak myślisz, jaki mam typ?" nie prowadzi donikąd, bo partnerka ani kolega z pracy nie widzą Twojego motywu. Dużo lepiej działa inne pytanie: „co Twoim zdaniem najbardziej w sobie chronię?". Zadaj je komuś, kto zna Cię od lat, a nie komuś z ostatniego kwartału. Odpowiedź może Cię zaskoczyć, a akurat tutaj zaskoczenie jest dobrym znakiem.

Kiedy powtórzenie testu ma sens

Nie od razu. Podejdź drugi raz po trzech dniach, a potwierdzisz głównie swój nastrój.

Sensownych powodów są mniej więcej trzy. Skończyłeś tydzień obserwowania siebie i masz dane, których za pierwszym razem nie było. Albo wypełniałeś test w środku kryzysu, rozstania czy przeciążenia i odpowiadałeś ze swojego punktu stresu. Trzeci przypadek to zmiana kontekstu: nowa praca, dziecko, inne miasto. Sam typ się przez to nie przestawia, ale zmieniają się sytuacje, na których opierasz odpowiedzi. Tamten pierwszy test wypełniałeś dla życia, którym już nie żyjesz.

Przy drugim podejściu zmień okno czasowe. Nie odpowiadaj za ostatni tydzień, tylko za ostatnie dwa czy trzy lata. Typ z założenia ma być tym, co zostaje na miejscu, kiedy wszystko dookoła się zmienia.

I granica, którą dobrze przed sobą przyznać. Powtarzanie testu, aż wyskoczy typ, który Ci się podoba, nie jest szukaniem prawdy, tylko zakupami. Jeśli ten sam wynik wraca dwa razy i dalej nie pasuje, problemem nie jest kwestionariusz. Albo jest coś, do czego przyznajesz się przed sobą tylko w połowie, albo polujesz na odcień gdzieś między skrzydłami a strzałkami, a to całkiem inna robota. Podstawy wszystkich dziewięciu typów rozpisane są w przeglądzie enneagramu.

Wróćmy do Marka. Kiedy w końcu przeczytał własne notatki z pięciu kłótni, jedno zdanie wracało w kółko: byle się z tego nie zrobiła awantura. Ani razu nie napisał, że chce być potrzebny. Test wystawił mu tamtego dnia Dwójkę i to nie test się pomylił. Pomyliło się pytanie, które Marek sam sobie zadawał.

Polecany test

Wypróbuj Test enneagramu

Dowiedz się więcej o sobie - test jest darmowy, a wyniki otrzymasz od razu.

Rozpocznij test

Więcej artykułów w kategorii Osobowość i samopoznanie