Bez rejestracji

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość i jaki zawód do Ciebie pasuje

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość.

Gotowe w kilka minut · 19 testów w jednym miejscu

Gotowe w kilka minut · 19 testów w jednym miejscu

Strona główna / Poradniki / Psychologia i dobrostan / Temperament u dzieci: jak go rozpoznać i wspierać
Psychologia i dobrostan

Temperament u dzieci: jak go rozpoznać i wspierać

Temperament u dzieci: dziecko łatwe, trudne i wolno rozgrzewające się. Jak rozpoznać go w zwykłym dniu i jak wychowywać bez przyklejania łatek.

W czwartym miesiącu życia dziecko nie umie jeszcze siedzieć, a mimo to da się już sporo przewidzieć o tym, jakim będzie uczniem. Jerome Kagan od lat osiemdziesiątych puszczał na Harvardzie niemowlętom nieznane dźwięki i pokazywał im obce przedmioty. Mniej więcej jedna piąta reagowała gwałtownie: wierzgała nóżkami, prężyła się i zaczynała płakać. Kiedy wracał do tych samych dzieci wiele lat później, to właśnie z tej grupy pochodziła większość tych, którzy w nowym towarzystwie trzymali się pod ścianą, a nową sytuację najpierw oglądali z bezpiecznej odległości.

Kagan nazwał to inhibicją behawioralną i pokazał na niej rzecz, którą rodzice drugiego dziecka zwykle odkrywają sami. Skłonność do reagowania szybko albo ostrożnie, głośno albo cicho jest na świecie wcześniej niż wychowanie. Nie oznacza to przeznaczenia, bo z ostrożnego niemowlęcia nie wyrasta automatycznie nieśmiały dorosły, ale oznacza punkt wyjścia, z którym da się pracować lepiej niż przeciw niemu.

Dziewięć cech i trzy typy dzieci

Najdokładniejszą mapę tego obszaru narysowali małżonkowie Alexander Thomas i Stella Chess. Ich nowojorskie badanie podłużne ruszyło w 1956 roku, śledziło dzieci od pierwszych miesięcy życia aż do dorosłości i stoi na rozmowach z rodzicami o rzeczach zupełnie zwyczajnych: jak dziecko je, jak zasypia, co robi z nową zabawką albo z obcym człowiekiem w drzwiach.

Powstało z tego dziewięć wymiarów temperamentu. Należą do nich poziom aktywności, regularność rytmów ciała, reakcja na nową sytuację, zdolność przystosowania, intensywność reakcji, próg wrażliwości na bodźce, przeważający nastrój, wytrwałość i podatność na rozproszenie. Każdy z nich jest skalą, nie przegródką, a większość dzieci ma je porozrzucane: jedno zasypia jak w zegarku, a jednocześnie płoszy się przy każdym dzwonku do drzwi.

Gdy autorzy sprawdzali, czy wymiary układają się w grupy, wyszły im trzy portrety, które od tamtej pory zna niemal każdy podręcznik psychologii rozwojowej:

  • Dziecko łatwe je i śpi w regularnym rytmie, nowości przyjmuje bez wielkiego protestu, a jego nastrój jest najczęściej dobry.
  • U dziecka trudnego rytmy są nieregularne, reakcje silne, a do każdej zmiany potrzebuje więcej czasu. Płacz ma głośniejszy, a radość również.
  • Dziecko wolno się rozgrzewające cofa się przed wszystkim, co nowe, ale bez nacisku po kilku powtórzeniach się włącza i w końcu daną rzecz polubi.

Tu dochodzimy do części, którą popularyzacja zwykle pomija. Do tych trzech grup udało się zaliczyć mniej więcej 65 procent dzieci z próby. Pozostała jedna trzecia była kombinacją albo nie pasowała porządnie do żadnego z nich. Jeśli więc na próżno szukasz, do którego opisu pasuje Twoje dziecko, nie jest to błąd obserwacji; to najczęstszy wynik.

Nowsze spojrzenie dodała Mary Rothbart, która opisuje temperament jako współgranie dwóch rzeczy: reaktywności, czyli tego, jak mocno dziecko się rozpędza, i samoregulacji, czyli tego, jak dobrze potrafi znowu zwolnić. Druga składowa rozwija się z wiekiem i to właśnie w nią celuje niemal wszystko, co rodzic może zrobić.

Goodness of fit: dopasowanie jest ważniejsze niż typ

Najcenniejsza rzecz, z jaką przyszli Thomas i Chess, to nie typologia, tylko pojęcie, które nazwali goodness of fit. Na polski tłumaczy się je jako dopasowanie między temperamentem dziecka a wymaganiami otoczenia, w którym ono żyje. Według ich obserwacji późniejszych kłopotów nie zapowiadał sam temperament, tylko rozdźwięk między nim a tym, czego od dziecka chciało otoczenie.

Praktycznie znaczy to, że tak zwane trudne dziecko nie jest dzieckiem gorszym. W rodzinie, która liczy się z tym, że do nowych zajęć przyzwyczaja się trzy tygodnie, i w której wieczorny rytuał wygląda za każdym razem tak samo, z gwałtownego temperamentu wyrośnie człowiek energiczny i bezpośredni. W rodzinie, która tę samą reakcję odczytuje jako nieposłuszeństwo i odpowiada na nią naciskiem, robi się z tego codzienna walka, a dziecko dodatkowo uczy się, że coś jest z nim nie tak.

Ten sam mechanizm działa też odwrotnie. Spokojne i łatwo przystosowujące się dziecko ma dobrze niemal wszędzie, ale w rodzinie, która bierze jego bezproblemowość za oczywistość, łatwo staje się tym, na kogo nigdy nie starcza uwagi, bo przecież nie sprawia kłopotów.

Gdzie zobaczysz temperament w zwykłym dniu

Nie potrzebujesz kwestionariusza ani specjalisty. Wystarczy przyglądać się czterem sytuacjom, które w domu i tak się rozgrywają.

Pierwszy kontakt z nowym. Przychodzą goście albo pierwszy raz wchodzicie do sali zabaw. Dziecko wbiega prosto do środka? Wisi Ci na nodze dziesięć minut, a potem się odkleja? A może stoi i przygląda się całą godzinę, a włączy się dopiero w przyszłym tygodniu? To najbardziej wymowna pojedyncza obserwacja, jaką masz do dyspozycji.

Zmiana planu. Odwołana wycieczka, inna droga z przedszkola, chleb zamiast bułki. Jedno dziecko wzruszy ramionami, drugie złości się przez dwadzieścia minut, trzecie zapyta, dlaczego to się zmieniło, i wróci do tego jeszcze wieczorem.

Koniec zabawy. Popatrz, ile trwa przejście od zabawy do kolacji. Wolne rozkręcanie się i wolne kończenie chodzą zwykle w parze, więc dziecko, które długo się rozgląda, potrzebuje też dłuższego uprzedzenia przed końcem.

Wytrwałość przy jednej rzeczy. Ile minut wytrzyma przy klockach, gdy jeden element nie chce pasować? Odpuszcza po cichu, czy zaczyna rzucać klockami po pokoju? Podatność na rozproszenie i wytrwałość wiążą się ze sobą mniej, niż można by się spodziewać; są dzieci, które rozprasza byle co, a mimo to wytrwale wracają do swojej sprawy.

Wychowanie zależnie od tego, co masz w domu

Dziecko żywe

Wysoka aktywność i silne reakcje potrzebują dwóch zaworów. Pierwszym jest ruch, zanim się nazbiera; godzina na dworze przed odrabianiem lekcji zrobi dla spokoju więcej niż jakiekolwiek tłumaczenie w ich trakcie. Drugim są jasne i krótkie zasady, bo długiego wyjaśniania w rozpędzonej chwili nikt nie słucha.

Przy gwałtownych reakcjach sprawdza się oddzielenie emocji od zachowania. Złość jest w porządku, kopanie w drzwi nie, a tę różnicę da się powiedzieć jednym zdaniem, które dziecko słyszy zawsze w tym samym brzmieniu. Pochwała działa przy tym lepiej za to, co dziecku się udało, niż za to, jakie jest.

Dziecko wrażliwe

Niższy próg wrażliwości znaczy, że reklamy w galerii handlowej, metka na koszulce i głośna ciocia są dla takiego dziecka naprawdę silnymi bodźcami, a nie wymówką. Pomaga zmniejszyć dawkę, a nie hartować: krótsze wizyty, cichsze miejsce do lekcji, spokojne zakończenie dnia.

Silne przeżywanie łączy się u wrażliwych dzieci często z tym, że odtwarzają sobie sytuacje i z góry budują w głowie czarne scenariusze. Warto nazwać z wyprzedzeniem i konkretnie, co będzie się działo. „Jutro idziemy do lekarza, będziesz tam siedzieć na krześle, a pani obejrzy Ci gardło" zrobi więcej niż zapewnianie, że to nic takiego.

Dziecko wolno się rozgrzewające

To dziecko potrzebuje czasu, nie popchnięcia. Gdy odkleisz je od siebie siłą w drzwiach zajęć, nauczy się, że nowa sytuacja kończy się walką z rodzicem. Gdy pozwolisz mu przez trzy zajęcia posiedzieć na ławce i popatrzeć, na czwartych włączy się zwykle samo.

Działa też przyjście wcześniej niż reszta, bo wejść do pustej sali to co innego niż wejść między piętnaście gotowych grupek. I opłaca się powiedzieć nauczycielce z góry jedno zdanie: „Chwilę się przygląda, a potem się włącza". Oszczędza to dziecku serii zaproszeń, na które nie jest jeszcze gotowe.

Etykietki, które przyklejają się na całe życie

Największej szkody nie robi temperament, tylko to, co dziecko o nim usłyszy. „On u nas jest ten dziki" albo „ona jest strasznie wrażliwa" pada przy dziecku setki razy, a pewnego dnia dziecko samo zaczyna tego używać jako wyjaśnienia, dlaczego czegoś nie spróbuje.

Opisuj więc zachowanie, nie usposobienie. Różnica między „jesteś niezdarna" a „ta miska stała za blisko krawędzi" brzmi jak czepianie się słów, a w głowie dziecka jest zupełnie inną informacją. Przy opisie zachowania da się coś zmienić, przy opisie usposobienia nie.

Druga pułapka jest odwrotna: próba złamania temperamentu. Z introwertycznego dziecka serią przyjęć urodzinowych nie zrobi się typ towarzyski, powstanie tylko dziecko, które dodatkowo wie, że takie, jakie jest, nie wystarcza. Kiedy ostatnio zdarzyło Ci się wymagać od swojego dziecka, żeby było szybsze, niż potrafi?

Pracować da się z samoregulacją, nie z punktem wyjścia. Ostrożne dziecko może nauczyć się zagadnąć sprzedawczynię, gwałtowne może nauczyć się wyjść z pokoju, zanim rzuci klockiem. Jedno i drugie trwa latami i idzie małymi krokami, a w obu przypadkach nie zmienia tego, co dziecko czuje w środku, tylko to, co z tym zrobi. Podobne pytanie wraca też u dorosłych, o czym mówi tekst o tym, czy temperament można zmienić.

Jedna granica na koniec tej części. Temperament tłumaczy styl reagowania, nie wszystko. Gdy dziecko długotrwale nie sypia, traci zainteresowanie rzeczami, które je cieszyły, mówi o sobie bardzo negatywnie albo jego napady złości nie ustępują z wiekiem, nie jest to kwestia usposobienia i należy z tym pójść do pediatry albo psychologa. Domowa typologia nie zastępuje żadnej fachowej pomocy.

Gdy rodzic i dziecko nie trafiają w to samo tempo

Najczęstszym źródłem domowego napięcia nie jest trudne dziecko, tylko różnica między dwoma temperamentami w jednej kuchni. Szybka mama, która ma w głowie już trzy kolejne zadania, ubiera wolno rozgrzewające się dziecko, a ono chce samo naciągnąć drugi but. Przez pięć lat uzbiera się z tego tysiąc takich poranków, a za każdym razem oboje odchodzą wkurzeni.

Kiedy indziej jest odwrotnie. Spokojny tata w wolnym tempie i żywe dziecko, które od rana potrzebuje ruchu i hałasu. Tata ma poczucie, że w domu nigdy nie ma ciszy, dziecko ma poczucie, że nikt nie chce z nim biegać, a przy tym żadne z nich nie robi nic złego.

Różnicę w tempie rozwiązuje się dużo lepiej, gdy wiesz, po której stronie stoisz sam. Nasz test temperamentu ma 24 pytania i zajmuje około czterech minut; jest przeznaczony dla dorosłych, więc wypełnij go za siebie, nie za dziecko. Rodzic, który wie o sobie, że pod presją przyśpiesza i podnosi głos, potrafi rano przy butach odpuścić wcześniej, niż rozkręci się piąty konflikt w tygodniu. Jak potem czytać wyniki i co z nimi zrobić, opisuje tekst o tym, jak poznać swój temperament.

Spróbuj jednej rzeczy: przez najbliższy tydzień po każdym porannym albo wieczornym konflikcie zanotuj, o co w nim naprawdę chodziło. Czy o szybkość, o hałas, o zmianę planu, czy o koniec zabawy. Po siedmiu dniach w notatkach powtarza się zwykle jedna i ta sama rzecz, a tę da się zaplanować inaczej. Historię czterech klasycznych usposobień i ich nowoczesną postać podsumowuje przegląd czterech temperamentów.

Polecany test

Wypróbuj Temperament

Dowiedz się więcej o sobie - test jest darmowy, a wyniki otrzymasz od razu.

Rozpocznij test

Więcej artykułów w kategorii Psychologia i dobrostan