Bez rejestracji

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość i jaki zawód do Ciebie pasuje

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość.

Gotowe w kilka minut · 19 testów w jednym miejscu

Gotowe w kilka minut · 19 testów w jednym miejscu

Strona główna / Poradniki / Osobowość i samopoznanie / HEXACO a Big Five: co dodaje szósty czynnik
Osobowość i samopoznanie

HEXACO a Big Five: co dodaje szósty czynnik

Pięć czynników czy sześć? Gdzie HEXACO i Wielka Piątka się spotykają, gdzie rozchodzą i co mierzy uczciwość-pokora, czego pięć skal nie widzi.

Dwóch kandydatów na stanowisko, na którym zarządza się firmowym budżetem, wypełnia ten sam pięcioczynnikowy kwestionariusz i wychodzi z niego niemal identycznie. Obaj średnio ekstrawertyczni, obaj ponadprzeciętnie sumienni, obaj spokojni, obaj mili dla otoczenia.

Rok później ujawnia się różnica, której na papierze nie było. Paweł zwraca niewykorzystane pieniądze do budżetu, choć mógł je bez rozgłosu przepuścić przez własny dział. Marek przyjmuje po cichu prowizję od dostawcy, którego sam polecił, i nikomu o tym nie mówi. Kwestionariusz tej różnicy nie przewidział. Nie dlatego, że był zły, ale dlatego, że takiej cechy w ogóle nie mierzył.

Dokładnie o tę lukę toczy się spór między dwoma najbardziej rozpowszechnionymi naukowymi modelami osobowości. Jeden opisuje pięć czynników, drugi sześć. I właśnie ten szósty jest powodem, dla którego warto je w ogóle porównywać.

Ta sama metoda, inna liczba czynników

Oba modele opierają się na tej samej myśli i tej samej statystyce. Myśl nazywa się hipotezą leksykalną: to, co w ludziach jest dość ważne, żeby otoczenie to zauważyło, wcześniej czy później zyskuje w języku swoją nazwę. Kto chce wiedzieć, czym różnią się ludzie, może więc zacząć od słownika.

Dalsza procedura jest nudna i właśnie dlatego wiarygodna. Z języka wybiera się wszystkie przymiotniki opisujące człowieka, setki osób oceniają je u siebie albo u swoich znajomych, a analiza czynnikowa wylicza, które z tych słów trzymają się razem. Nikt nie ustala z góry, ile grup ma wyjść. Wychodzi ich tyle, ile jest ich w danych.

Na angielskich listach ta procedura wielokrotnie dawała pięć czynników (Goldberg, 1990; Costa i McCrae, 1992) i z nich powstał standard, który znasz dziś pod skrótem OCEAN. Co zawiera każda z pięciu skal, omawia tekst o tym, czym jest model osobowości Wielkiej Piątki.

Kanadyjscy psycholodzy Michael Ashton i Kibeom Lee na przełomie tysiącleci zrobili coś na pierwszy rzut oka nieciekawego: puścili tę samą procedurę na inne języki. Na koreański, włoski, węgierski, polski, niderlandzki, francuski, niemiecki. A z danych raz po raz wychodziło im sześć grup zamiast pięciu.

Tu leży najbardziej zaskakująca część całej historii. Szósty czynnik pojawił się nie dlatego, że Koreańczycy albo Węgrzy są innymi ludźmi niż Amerykanie. Pojawił się dlatego, że każda lista przymiotników jest tylko próbką języka, a te angielskie, na których wyrósł model pięcioczynnikowy, zawierały niewiele słów z jednej konkretnej rodziny. Model nie mierzył wtedy świata. Mierzył słownik, który dostał na wejściu.

Szósty czynnik: uczciwość-pokora

Ta rodzina słów wygląda tak: szczery, prawy, sprawiedliwy, skromny, bezpretensjonalny z jednej strony, przebiegły, wyrachowany, zachłanny, zarozumiały z drugiej. W modelu sześcioczynnikowym stała się osobną skalą uczciwość-pokora, którą oznacza litera H.

Obejmuje cztery rzeczy: czy człowiek gra w otwarte karty także wtedy, gdy kłamstwo by przeszło, na ile przeszkadza mu zdobycie korzyści na cudzy koszt, jak mocno ciągnie go majątek i luksus oraz w jakim stopniu uważa się za kogoś, komu po prostu należy się więcej niż innym.

Nazwa skali prowadzi do nieporozumień. Pokora nie oznacza tu nieśmiałości ani zaniżania własnych umiejętności. Osoba z wysokim H może być pewnym siebie fachowcem, który dokładnie wie, co potrafi, tylko nie wyprowadza z tego prawa do specjalnego traktowania. I odwrotnie: niskie H całkiem często idzie w parze z dużym urokiem, bo kto chce przekonać innych, musi być przede wszystkim miły. Nieuczciwość rzadko siada w danych obok nieprzyjemności.

W modelu pięcioczynnikowym ta treść nie znika całkiem. Rozpuszcza się. Część sprawiedliwości i niechęci do wykorzystywania innych wpada pod ugodowość, część przestrzegania zasad pod sumienność, a resztę rozprasza tak, że nie da się jej już odczytać jako jednej liczby. Właśnie dlatego Marek ze wstępu może wyjść z pięcioczynnikowego profilu całkowicie niepozornie. Jest zorganizowany, miły, spokojny. Skali, na której by się różnił, tam nie ma.

Niskie H nie oznacza przy tym oszusta. Opisuje skłonność, nie czyn, a w codziennym życiu objawia się o wiele zwyczajniej: relacje czyta się jak wymianę, status i widoczne nagrody mają większą wagę, a zasada wydaje się przeszkodą, którą można obejść, gdy się to opłaca i nikt nie patrzy. Skali dokładnie przygląda się tekst o tym, co znaczy czynnik H.

Emocjonalność to nie neurotyczność

Druga różnica jest subtelniejsza i zaskakuje nawet ludzi, którzy znają oba modele. Litera E w modelu sześcioczynnikowym nie znaczy tego samego co N w pięcioczynnikowym, choć obie skale krążą wokół emocji.

Neurotyczność to podatność na negatywne emocje w ogóle: lęk, smutek, rozdrażnienie, gniew, wahania nastroju. HEXACO rozwiązało ten worek. Emocjonalność trzyma strach, niepokój, potrzebę oparcia w bliskich ludziach i wrażliwość na ich cierpienie. Gniewu w niej nie ma.

Zawiera natomiast coś, czego w neurotyczności nie szukaj: więź z innymi. Wysoka emocjonalność opisuje człowieka, który boi się o ludzi, na których mu zależy, i potrzebuje mieć kogoś, na kim się oprze. To nie jest synonim niestabilności emocjonalnej, choć wynik często czyta się właśnie tak.

Weź dwie koleżanki. Marta boi się prezentacji dwa dni wcześniej, w noc przed nią nie śpi, a przed wejściem na salę musi usłyszeć, że da sobie radę. Joanna prowadzi to samo spotkanie bez mrugnięcia okiem, ale kiedy w dyskusji pada niemądra uwaga, zjeżdża pytającego tak ostro, że nikt go nie broni. Pięcioczynnikowy kwestionariusz zwróci obu wysoką neurotyczność. W sześcioczynnikowym Marta ma wysoką emocjonalność, a Joanna niską ugodowość.

Spróbuj teraz przywołać kogoś, kogo kiedyś nazwałeś przewrażliwionym. Chodziło o osobę, która łatwo się płoszy i bierze rzeczy do siebie, czy o tę, która wybucha, gdy tylko coś jej nie pasuje? Na pięciu skalach obie wylądują w tym samym miejscu. Na sześciu każda gdzie indziej.

Gdzie podział się gniew

Odpowiedź na to pytanie jest zarazem trzecią różnicą. Gniew przeniósł się w HEXACO do ugodowości, dokładniej do jej dolnego końca.

Ugodowość znaczy tu wyrozumiałość: zdolność do wybaczenia, do odpuszczenia sprawy, do pójścia na kompromis, do niedodawania ciosu. Kto ma na tej skali nisko, dłużej nosi w sobie urazę, ostro krytykuje, niechętnie ustępuje i szybko się złości. Tam, gdzie model pięcioczynnikowy zapisuje wybuchowość jako niestabilność emocjonalną, sześcioczynnikowy czyta ją jako brak zdolności do znoszenia innych.

Konsekwencja jest praktyczna. Dwie osoby z równie wysoką neurotycznością mogą być zupełnie innymi współpracownikami. Jedna wycofuje się z konfliktu i potem odtwarza go sobie nocą, druga go rozpętuje i rano nie rozumie, dlaczego wszyscy patrzą na nią dziwnie. Sześć skal rozdziela tych dwoje, pięć zostawia razem.

Mapa między oboma modelami

Tabela pokazuje, gdzie przenosi się każdy wymiar pięcioczynnikowy w modelu sześcioczynnikowym. To nie są znaki równości, raczej orientacyjne przypisanie najbliższego odpowiednika.

Czynnik w Wielkiej Piątce Najbliższy odpowiednik w HEXACO Co się przesunęło
Otwartość (O) Otwartość (O) Praktycznie ta sama treść: ciekawość, wyobraźnia, apetyt na to, co nietypowe.
Sumienność (C) Sumienność (C) Bliskie skale. Gotowość trzymania się zasad bez nadzoru należy jednak w HEXACO raczej do H.
Ekstrawersja (E) Ekstrawersja (X) Najściślejsza zgodność z całej szóstki. X nieco silniej niesie pewność siebie wśród ludzi.
Ugodowość (A) Ugodowość (A) plus część H Wybaczanie i wyrozumiałość zostają w A, sprawiedliwość i niechęć do wykorzystywania idą do H.
Neurotyczność (N) Emocjonalność (E) plus odwrócona część A Strach i lęk należą do E, gniew i rozdrażnienie do niskiej A.
bez odpowiednika Uczciwość-pokora (H) W modelu pięcioczynnikowym rozpuszcza się między ugodowość i sumienność, osobno nie jest mierzona.

Z tabeli widać, że różnica między pięcioma i sześcioma nie polega tylko na jednej liczbie więcej. Trzy czynniki zostają praktycznie bez zmian, jeden dochodzi, a dwa zostały przełożone inaczej. Kto zrobi więc oba testy i porówna wyniki, powinien dostać bardzo podobną otwartość, sumienność i ekstrawersję, natomiast przy emocjach i ugodowości liczby mogą się spokojnie różnić. To nie błąd pomiaru, tylko inne granice między skalami.

Warto wiedzieć, że żaden z modeli nie kończy się na swoich sześciu czy pięciu liczbach. Każdy czynnik dzieli się dalej na węższe cechy i dopiero w nich widać, dlaczego dwie osoby z tym samym wynikiem żyją inaczej. Dwie równie wysokie sumienności mogą raz stać na porządku i drobiazgowości, a raz na pracowitości i wytrwałości. Kto decyduje na podstawie surowych czynników, czyta nagłówki zamiast artykułu.

Co dodaje szósty czynnik

O przydatności nowego czynnika decyduje jedno pytanie: czy dowiadujemy się dzięki niemu czegoś, czego pięć skal nie wychwytuje? Przy uczciwości-pokorze odpowiedź wypada twierdząco.

Prace Ashtona i Lee oraz późniejsze badania łączą niskie H ze skłonnością do obejścia zasady, gdy się to opłaca, z gotowością do manipulowania innymi i z zachowaniami, które w pracy szkodzą pracodawcy, od drobnego nadużywania zasobów po poważniejsze oszustwa. Skala wyraźnie nachodzi także na cechy nazywane ciemną triadą, najmocniej na makiawelizm.

Trzymajmy to jednak przy ziemi. Chodzi o statystyczne zależności wśród tysięcy ludzi, nie o prognozę dla konkretnej osoby; każde takie porównanie jest orientacyjne. Skala osobowości opisuje skłonność, nie czyn, a różnice wewnątrz grup są zwykle większe niż różnice między nimi. Na podstawie H nie należy decydować o przyjęciu kandydata ani potwierdzać podejrzeń wobec kolegi. Przydaje się inaczej: pomaga zrozumieć, dlaczego nie układa ci się współpraca z kimś, kto wydaje się miły i solidny, a po każdej rozmowie zostaje dziwne uczucie.

Kiedy po który sięgnąć

Wielka Piątka ma sens jako ogólna mapa. Przez dziesiątki lat narosło wokół niej nieporównywalnie więcej badań, norm i pochodnych narzędzi, więc jeśli chcesz wynik, który da się porównać z literaturą albo z innym kwestionariuszem, pięć czynników to bezpieczny wybór. Pasuje też wtedy, gdy interesuje cię głównie odporność na stres, bo neurotyczność odpowiada na to pytanie bardziej wprost: trzyma lęk i gniew na jednej skali. Nasz test Big Five pracuje z pięćdziesięcioma pozycjami z publicznej bazy pozycji IPIP.

Model sześcioczynnikowy opłaca się w chwili, gdy w grze jest zaufanie. Typowo:

  • Role, w których decyduje się o pieniądzach, dostępach albo uprawnieniach bez nadzoru.
  • Kiedy w zespole wielokrotnie naciąga się zasady, ale nikt nie wygląda na winnego.
  • Samopoznanie w momencie, w którym otoczenie mówi ci, że postępujesz twardziej, niż sam przed sobą przyznajesz.

Ostatni powód bywa najczęstszy i brzmi prosto: od pięcioczynnikowego wyniku odchodziłeś z poczuciem, że czegoś istotnego brakuje, tylko nie umiałeś tego nazwać. Szósta skala bywa właśnie tym brakującym słowem.

Nasz test HEXACO ma sześćdziesiąt pytań i zajmuje około ośmiu minut. Obok sześciu wyników pokazuje też orientacyjne porównanie z profilem pięcioczynnikowym, więc z rezultatu widać, gdzie oba modele się spotykają, a gdzie rozchodzą. Co poszczególne skale znaczą w praktyce, podsumowuje tekst o tym, czym jest HEXACO.

Żaden z nich nie jest zwycięzcą

Spór o pięć albo sześć czynników to prawomocna debata naukowa, nie walka marek. Zwolennicy pięciu argumentują oszczędnością i górą danych, która nazbierała się przez dekady. Zwolennicy sześciu replikacją w różnych językach i tym, że szósta skala wyjaśnia zachowania, które pięcioczynnikowe profile omijają. Obie strony mają dane, obie publikują i żadna nie twierdzi, że druga mierzy bzdury.

Praktyczna różnica jest poza tym mniejsza, niż wydaje się z akademickiej debaty. Oba modele pracują ze skalami, nie z typami, więc nigdzie cię nie zaszufladkują i żadna liczba nie jest w nich lepsza od innej. Oba wychodzą z samoopisu, co znaczy, że mierzą raczej to, jak siebie widzisz, niż to, jak się zachowujesz, i oba da się zniekształcić, gdy człowiek wypełnia kwestionariusz na cudze oczy. I oba tracą sens w chwili, gdy z opisu robi się wyrok.

Spróbuj teraz małego testu bez kwestionariusza. Wypisz trzy osoby, które zawiodły cię w ostatnim roku, i do każdej jedno zdanie o tym, co konkretnie zrobiły. „Nie dokończył tego, co obiecał” wskazuje na sumienność. „Wybuchła z powodu drobiazgu” na ugodowość. „Wiedział, że mnie tym skrzywdzi, i zrobił to, bo mu się opłacało” nie pasuje do żadnej z nich. To zdanie opisuje szósta skala, a w profilu pięcioczynnikowym jej nie znajdziesz.

Polecany test

Wypróbuj Test osobowości HEXACO

Dowiedz się więcej o sobie - test jest darmowy, a wyniki otrzymasz od razu.

Rozpocznij test

Więcej artykułów w kategorii Osobowość i samopoznanie