Bez rejestracji

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość i jaki zawód do Ciebie pasuje

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość.

Gotowe w kilka minut · 19 testów w jednym miejscu

Gotowe w kilka minut · 19 testów w jednym miejscu

Strona główna / Poradniki / Kariera i zawód / Temperament w pracy: jaka rola pasuje do Twojego typu
Kariera i zawód

Temperament w pracy: jaka rola pasuje do Twojego typu

Jak cztery temperamenty działają w pracy: tempo, terminy, narady i open space. Sprawdź, jakie środowisko Ci pasuje i co zrobić z powracającą frustracją.

Kiedy firma burzy ścianki i przenosi ludzi do otwartej przestrzeni biurowej, ci zaczynają ze sobą rozmawiać mniej. Bernstein i Turban (2018) zmierzyli bezpośredni kontakt między współpracownikami przed przeprowadzką i po niej, a okazało się, że spadł mniej więcej o siedemdziesiąt procent; za to ruch na mailu i czacie wzrósł. Otwarta przestrzeń nie zwiększyła współpracy, tylko przeniosła ją na ekran.

Dla zarządu firmy to ciekawa liczba. Dla człowieka, który próbuje się w takiej sali skupić, to opis każdego poniedziałku. To samo biuro jest dla dwóch osób innym miejscem pracy, a jeden z powodów nazywa się temperament.

Co w pracy po temperamencie widać

Cztery typy opisał Hipokrates, a nazwał je Galen; do nowoczesnej psychologii wrócił z nimi jednak dopiero Hans Eysenck w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Oparł je na dwóch osiach: ekstrawersja przeciw introwersji i stabilność emocjonalna przeciw labilności. Sangwinik wychodzi z tego jako stabilny ekstrawertyk, choleryk jako labilny ekstrawertyk, flegmatyk jako stabilny introwertyk, a melancholik jako labilny introwertyk. Bardziej szczegółową historię znajdziesz w przeglądzie czterech temperamentów.

Z tych dwóch osi wynika większość różnic, które widzisz w pracy wokół siebie każdego dnia. Jak szybko człowiek zabiera się do zadania, ile zgiełku wokół siebie zniesie i czy presja go rozpędza, czy hamuje.

Nie wynikają z tego natomiast wyniki pracy. Temperament nie mówi nic o tym, kto lepiej zna się na swojej robocie, jak bardzo ktoś jest bystry ani czy można na niego liczyć. Mówi tylko, ile energii kosztuje Cię dany sposób pracy. A ponieważ energia jest w pracy surowcem ograniczonym, to niemało.

W praktyce różnice pokazują się w trzech powtarzalnych sytuacjach. Pierwsza to zbliżający się termin, bo jednego człowieka rozpędza, a drugiego blokuje. Druga to narada, na której widać, kto myśli na głos, a kto potrzebuje najpierw ciszy. Trzecia to sama przestrzeń wokół biurka, czyli czy zgiełk Cię ładuje, czy wysysa z Ciebie skupienie w ciągu przedpołudnia.

Cztery temperamenty między dziewiątą a siedemnastą

Sangwinik: startuje szybko, gorzej kończy

Rozkręcanie nowej rzeczy to Twoja domena. Pomysł na projekt masz w trakcie spotkania, do obiadu ściągasz do niego dwie osoby, a po południu już do kogoś dzwonisz. Termin za trzy tygodnie w ogóle Cię nie rusza; ten jutrzejszy Cię nakręca.

Na naradzie ożywasz i chętnie mówisz, tyle że dygresja w stronę anegdoty leży Ci lepiej niż notatka z zadaniami. W otwartym biurze jest Ci dobrze, dopóki siedzisz przy ludziach, z którymi się dogadujesz. Najgorzej znosisz ciszę, tabelki i pracę, przy której przez trzy dni nikt nie powie, czy idzie dobrze.

Choleryk: nie znosi czekania

Decydujesz, zanim inni dokończą opisywać zadanie, a odpowiedzialność bierzesz chętnie, bo przychodzi z nią wolna ręka. Termin przesuwasz sobie do przodu, żeby mieć spokój. Kiedy wlecze się karuzela akceptacji, tempo otoczenia działa Ci na nerwy bardziej niż sama praca.

Narada bez wniosku to dla Ciebie stracona godzina. Otwarte biuro przeszkadza Ci nie z powodu hałasu, tylko dlatego, że co druga osoba wyrywa Cię z zaczętej roboty. Najbardziej szkodzi Ci przy tym własna szybkość: zdanie rzucone w zapale żyje w zespole jeszcze miesiąc po tym, jak Tobie zdążyło wylecieć z głowy.

Flegmatyk: to samo tempo we wtorek i w piątek

Utrzymujesz równe tempo także wtedy, gdy wszyscy wokół pędzą. Rozruch trwa u Ciebie dłużej, za to przy zadaniu, które innym dawno się znudziło, wytrwasz. Terminów dotrzymujesz i nikt nie spodziewa się po Tobie dramatu, więc przełożeni zauważają Cię zwykle dopiero w chwili, gdy Cię brakuje.

Na naradzie milczysz i kiwasz głową, tyle że Twoje skinienie otoczenie odczytuje jako zgodę. Potem dziwisz się, skąd wziął się plan, pod którym nigdy się nie podpisałeś. Otwarte biuro aż tak Ci nie przeszkadza; wykańcza Cię piąte przetasowanie priorytetów w ciągu miesiąca.

Melancholik: jakość przed szybkością

Pracę oddajesz dopracowaną do ostatniego przecinka, bo inaczej po prostu nie umiesz jej oddać. Poprzeczkę masz tak wysoko, że własny wynik rzadko wydaje Ci się dobry, nawet gdy inni go chwalą. Dlatego termin bywa napięty, i to nie z lenistwa, tylko przez ostatnią kontrolę.

W szybkiej dyskusji milczysz, choć masz najlepsze spostrzeżenie ze wszystkich, i wysyłasz je mailem godzinę po naradzie. Otwarte biuro jest dla Ciebie najdroższym środowiskiem ze wszystkich czterech, bo każde przerwanie kosztuje Cię dużo więcej niż tę jedną minutę, którą zajęło. Ogólna uwaga w rodzaju „mogłoby być lepiej" chodzi Ci potem po głowie jeszcze cały tydzień.

Mało kto rozpoznaje się w jednym z tych czterech opisów w całości. Większość ludzi ma jeden temperament wyrazisty, a drugi jako domieszkę, więc w jednej sytuacji wyskakuje u Ciebie sangwiniczna potrzeba ludzi, a w drugiej melancholiczna potrzeba zrobienia rzeczy porządnie. Co dają poszczególne pary razem, wyjaśnia tekst o kombinacjach temperamentów.

Środowisko, w którym praca kosztuje Cię mniej

Tabela poniżej nie jest instrukcją wyboru zawodu. Opisuje warunki, a nie branże, bo jeden i ten sam zawód można wykonywać w pięciu różnych środowiskach, a różnica między nimi bywa większa niż różnica między branżami.

Temperament Środowisko, które Ci leży Co Cię wysysa Sygnał, że jesteś w złym miejscu
Sangwinik Ludzie wokół, wynik widoczny w kilka dni, miejsce na improwizację Samotność, długa papierkowa robota, miesiące bez informacji zwrotnej W piątek nie wiesz, na co poszedł cały tydzień, a rozmów z ludźmi prawie nie było
Choleryk Jasny cel, wolna ręka, możliwość decydowania bez cudzej zgody Karuzele akceptacji, mikrozarządzanie, narady bez wniosku Wkurza Cię drobiazg i odtwarzasz go sobie jeszcze w drodze do domu
Flegmatyk Stabilne zasady, zadanie znane z wyprzedzeniem, tempo, które nie zmienia się z dnia na dzień Nagłe reorganizacje, otwarty konflikt, rywalizacja o stanowiska Odkładasz nawet rzeczy, które kiedyś sprawiały Ci radość
Melancholik Cisza, własne tempo, konkretne zadanie, praca, w którą wierzysz Ciągłe przerywanie, improwizacja bez podstaw, praca bez sensu Wieczorem wracasz do jednego jedynego zdania z narady

Przy otwartym biurze warto zrobić jedno uściślenie, bo zrobił się z niego uniwersalny winowajca. Najgorzej znosi je melancholik, któremu każde zakłócenie zabiera kawałek skupionej pracy. Cholerykowi przeszkadza z innego powodu: nie znosi, gdy ktoś wyrywa go z zaczętej rzeczy, choć sam hałas jest mu obojętny. Flegmatyk zwykle je wytrzyma, dopóki nie zmieniają się wokół niego zasady, a sangwinikowi wręcz służy. To samo biuro kosztuje więc cztery osoby cztery różne porcje energii, a różnica między nimi nie ma nic wspólnego z tym, kto jest pracowitszy.

W zespole te różnice zderzają się ze sobą i z odmiennego tempa łatwo robi się osobisty spór. Co może z tym zrobić przełożony, opisuje osobny tekst o czterech temperamentach w zespole.

Temperament nie wyznacza zawodu

Tu trzeba być precyzyjnym, bo determinizm zawodowy rozchodzi się szybko. Z tego, że jesteś melancholikiem, nie wynika, że Twoje miejsce jest w laboratorium, a choleryk nie ma obowiązku zakładać firmy. Temperament nie wiąże się z tym, co potrafisz, tylko z tym, ile Cię to będzie kosztować.

Zgadzają się z tym również badania nad dopasowaniem człowieka i środowiska, tak zwanego person-environment fit. Metaanaliza Kristof-Brown i współpracowników (2005) podsumowała setki badań i znalazła trwały związek między dopasowaniem człowieka do pracy, zespołu i organizacji z jednej strony a zadowoleniem z pracy i mniejszym zamiarem odejścia z drugiej. Związek z wynikami pracy wychodzi przy tym dużo słabszy. Inaczej mówiąc: niepasujące środowisko raczej Cię z niego wypędzi, niż zrobi z Ciebie gorszego pracownika.

Najlepiej widać to na ludziach, którzy siedzą w „niewłaściwym" zawodzie i dobrze im idzie. Tomek sprzedaje aparaturę laboratoryjną i jest melancholikiem jak z podręcznika: mówi wolno, na spotkanie handlowe przychodzi dziesięć minut wcześniej i każdą liczbę sprawdza dwa razy. W zwykłym call center wytrzymałby miesiąc. Tyle że jego klientami są inżynierowie, którzy nie chcą energicznego entuzjazmu, tylko kogoś, kto zna parametry na pamięć i nie koloryzuje. Sprzedaje więcej niż koledzy mówiący dziesięć razy szybciej.

Nie decydowała branża, tylko sposób, w jaki ta branża wygląda akurat u niego. Jeśli chcesz się w tym rozeznać u siebie, zrób test temperamentu (24 pytania, około 4 minut) i czytaj wynik jako opis warunków, a nie jako rekomendację branży. Test jest narzędziem samopoznania; jako sito na kandydatów do pracy się nie nadaje i nie powinno się go tak używać.

Frustracja, która wraca co tydzień

Jednorazowa złość niewiele o Tobie mówi. Ciekawa jest ta, która wraca: ta sama sytuacja, to samo uczucie, co tydzień. Zwykle wskazuje na rozdźwięk między tym, jak pracujesz najchętniej, a tym, jak działa Twoja praca.

Przypominasz sobie dzień w pracy, po którym wieczorem energii było w Tobie więcej niż rano? Jeśli przychodzi Ci to z trudem, warto pytać dalej, bo właśnie takie dni zdradzają, jakie warunki Ci leżą.

Co da się zrobić z powracającą frustracją, nie składając od razu wypowiedzenia:

  • Sangwinik: podziel duże zadanie na części, z których coś widać już po dwóch dniach, a ustalenia z korytarza zapisuj od razu.
  • Choleryk: narzekanie na powolne zatwierdzanie donikąd nie prowadzi, ustalony zakres decyzji owszem. Do jakiej kwoty i przy jak dużej zmianie decydujesz samodzielnie?
  • Flegmatyk: milczenie liczy się w zespole jako zgoda, więc nawet zdanie „muszę to przemyśleć do jutra" jest lepsze niż skinienie głową.
  • Melancholik: ustalenie, co dokładnie znaczy gotowe, oszczędza więcej nerwów niż jakakolwiek technika planowania czasu.

Istnieje jednak granica, za którą te poprawki już nie pomogą. Kiedy praca wykańcza Cię od roku, a jedyne, co się zmienia, to stopień zmęczenia, nie chodzi o temperament, tylko o zdrowie. Jak cztery typy zachowują się pod długotrwałą presją, opisuje tekst o temperamencie a stresie.

Tydzień, który powie Ci o Twojej pracy więcej niż test

Spróbuj przez siedem dni jednej rzeczy. Każdego wieczoru zapisz jedno zdanie o tym, co danego dnia najbardziej Cię wyssało, i jedno o tym, po czym było Ci lepiej niż rano. Bez oceniania, bez tłumaczenia, po prostu dwa zdania.

Po tygodniu porównaj te dwie kolumny. Nie szukaj w nich branży ani stanowiska, tylko tego, co się w nich powtarza. Zgiełk czy cisza? Możliwość decydowania czy spokój na dokończenie? Odpowiedź na to pytanie da się wykorzystać także w pracy, którą masz teraz, a to więcej, niż kiedykolwiek da Ci lista polecanych zawodów.

Polecany test

Wypróbuj Temperament

Dowiedz się więcej o sobie - test jest darmowy, a wyniki otrzymasz od razu.

Rozpocznij test

Więcej artykułów w kategorii Kariera i zawód