Bez rejestracji

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość i jaki zawód do Ciebie pasuje

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość.

Gotowe w kilka minut · 19 testów w jednym miejscu

Gotowe w kilka minut · 19 testów w jednym miejscu

Strona główna / Poradniki / Osobowość i samopoznanie / DISC styl D (Dominacja): profil bezpośredniego decydenta
Osobowość i samopoznanie

DISC styl D (Dominacja): profil bezpośredniego decydenta

DISC styl D (Dominacja): jak myśli i decyduje, mocne strony i martwe pola, komunikacja, stres, kariera oraz archetypy od Zwycięzcy po Stratega.

Narada trwa czterdzieści minut i wciąż kręci się wokół jednego pytania. Wtedy odzywa się jeden głos: „Czyli wariant B, termin piątek, odpowiada Piotr. Następny punkt".

Połowa sali oddycha z ulgą. Druga połowa ma poczucie, że ktoś ją właśnie przejechał.

Obie reakcje są trafne. Właśnie zobaczyłeś w akcji styl D, czyli dominację, najszybszy i najbardziej bezpośredni z czterech stylów zachowania DISC.

Jak styl D myśli i decyduje

DISC nie mierzy zdolności ani inteligencji. Opisuje zachowanie, czyli to, jak człowiek się przejawia, kiedy ma wybór. Stoi na dwóch osiach: w jakim tempie się poruszasz i czy Twoją uwagę przyciągają raczej zadania, czy ludzie. Styl D leży na przecięciu szybkiego tempa i nastawienia na zadanie.

Model wywodzi się z książki Emotions of Normal People, którą w 1928 roku wydał amerykański psycholog William Moulton Marston. Sam Marston nie ułożył żadnego kwestionariusza, interesowało go to, jak zdrowi ludzie reagują na sprzyjające i niesprzyjające otoczenie. Pierwszy test zbudowany na jego czterech kategoriach powstał dopiero w latach 50. za sprawą Waltera Clarke'a. Skąd wziął się cały model i co z niego dziś się broni, rozkładamy na części w przewodniku po teście DISC.

Dla stylu D decyzja jest czynnością operacyjną, nie wydarzeniem. Tam, gdzie inni widzą ryzyko, on widzi przeszkodę, a przeszkodę da się obejść albo przebić. Dlatego decyduje z tym, co ma na stole: niekompletne dane i jasny termin są dla niego lepszym połączeniem niż idealna analiza za trzy tygodnie.

Równie czytelna jest druga strona. Styl D potrzebuje wolnej ręki i jasnego celu. Gdy tylko ktoś opisuje mu postępowanie krok po kroku, traci zainteresowanie sprawą, bo mikrozarządzanie nie działa na niego jak pomoc, tylko jak podważenie. O zaufanie się przy tym nie upomni, da to do zrozumienia, przestając raportować, co robi.

To wyposażenie ma efekt uboczny, o którym mówi się niewiele. Szybkie decydowanie tworzy wrażenie pewności, a pewność zachowuje się w zespole zaraźliwie. Kiedy styl D mówi „wchodzimy w to", mnóstwo ludzi przestaje szukać argumentów przeciw, nawet jeśli mają je na końcu języka.

Kiedy ostatnio odłożyłeś decyzję, bo brakowało Ci jednej informacji? I o ile ta informacja ostatecznie ją zmieniła?

Mocne strony i ich druga twarz

Słabości stylu D nie są osobną grupą cech, którą miałby dodatkowo. To te same mocne strony przesunięte o stopień dalej, niż jest to w danej sytuacji przydatne.

Mocna strona Gdzie się łamie
Zdecyduje nawet wtedy, gdy nikomu innemu się nie chce Zdecyduje, zanim zdąży wybrzmieć to, co zespół wie
Powie na głos to, co inni tylko przeczuwają To, co mówi rzeczowo, spada na drugą osobę jak wyrok
W kryzysie trzyma kierunek i się nie rozsypuje Kiedy kryzysu nie ma, potrafi go wyprodukować; w spokojnym trybie się nudzi
Bierze odpowiedzialność za wynik, także cudzy Odrabia też to, co należało do innych, a potem dziwi się ich bierności
Konflikt go nie paraliżuje Spięcie ma zapomniane po pięciu minutach, druga strona przeżywa je jeszcze następnego dnia

Najczęściej łamie się ten ostatni wiersz. Styl D wychodzi z ostrej wymiany zdań z poczuciem, że sprawa się wyjaśniła i idziemy dalej. Kolega w tym czasie pisze do żony wiadomość z pytaniem, czy nie powinien zacząć rozglądać się za inną pracą. Ta sama scena, dwa zupełnie różne doświadczenia.

Martwe pole: dlaczego ludzie przestają się Tobie sprzeciwiać

Najciekawsze ustalenie na temat dominacji nie pochodzi z testów DISC, tylko z psychologii społecznej. Cameron Anderson i Gavin Kilduff w 2009 roku obserwowali małe grupy zadaniowe przy wspólnym zadaniu i mierzyli, kto zdobywa w nich wpływ. Ludzie o wysokiej dominacji zdobywali go niezawodnie. Istotniejsze było jednak coś innego: współgracze, niezależni obserwatorzy i badacze oceniali ich jako zdolniejszych, i to nawet po uwzględnieniu ich rzeczywistych wyników.

Dominujące zachowanie jest więc czytane jako kompetencja, zanim zdąży się okazać, czy stoi za nim jakakolwiek. Dla stylu D płynie z tego nieprzyjemna wiadomość. Część zgody, którą wokół siebie widzi, nie jest zgodą na jego propozycję. To reakcja na pewność, z jaką ją wypowiedział.

Drugie ustalenie jest jeszcze bardziej konkretne. Adam Grant, Francesca Gino i David Hofmann w 2011 roku porównali zyski oddziałów sieci z dostawą pizzy w zależności od tego, jak wyraziście zachowywał się ich kierownik. Tam, gdzie ludzie byli raczej bierni, stanowczym szefom szło lepiej. Tam, gdzie pracownicy sami przychodzili z pomysłami, wynik się odwracał i więcej zarabiały oddziały z cichszym kierownictwem. Autorzy tłumaczą to prosto: przełożony, który sam wyznacza kierunek, gorzej przyjmuje sygnały z dołu. Badanie nie mierzyło DISC, tylko ekstrawersję w przywództwie, na której styl D zwykle wypada wysoko.

Praktycznie oznacza to, że styl D działa świetnie w zespole, który czeka na polecenie, a najgorzej właśnie tam, gdzie ma wokół siebie samodzielnych ludzi. Czyli dokładnie w takim zespole, jaki większość ludzi z D chciałaby mieć.

Co dzieje się ze stylem D w stresie

Pod presją styl D nie zwalnia, on przykręca śrubę. Przybywa poleceń, ubywa pytań, a z lidera robi się buldożer, który sam tego nie zauważa. Sygnał nie przychodzi z zewnątrz jako skarga, przychodzi jako cisza: na naradzie nikt Ci nie wchodzi w słowo i wszystko przechodzi za pierwszym razem. To zwykle nie jest zgoda, tylko rezygnacja.

Cztery archetypy z wysokim D

Wyraziste D jest rzadkie. Wynik testu DISC składa się u nas z 32 pytań i obok najsilniejszego stylu liczy się też ten drugi w kolejności. Jeśli dzieli go od pierwszego do 15 punktów, tworzy z nim parę, i tak powstaje 16 profili: cztery czyste i dwanaście kombinacji. Ze stylem D na pierwszym miejscu są to te cztery:

  • Zwycięzca (czyste D): dominacja wyraźnie przewyższa resztę i widać ją w każdej sytuacji. Szybkość i odpowiedzialność są tu w najczystszej postaci, razem z ryzykiem, że pojedzie się szybko w złym kierunku.
  • Pionier (DI): do zdecydowania dochodzi umiejętność porywania innych. Nowych rzeczy nie próbuje po cichu, zjednuje dla nich całe otoczenie. Musi pilnować, żeby tempo i siła przekonywania zostawiały przestrzeń także cichszym głosom.
  • Lokomotywa (DS): ciąg do wyniku spotyka się ze spokojną wytrwałością, więc sprawy nie tylko się rozkręcają, ale i zostają dowiezione. Umie przycisnąć, nie zostawiając za sobą spalonej ziemi.
  • Strateg (DC): zdecydowanie plus potrzeba przemyślenia spraw. Nie naciska na oślep, tylko według planu, zna liczby i wariant zapasowy. Słabością bywa ludzka strona rzeczy.

Styl D pojawia się jednak także na drugim miejscu, gdzie działa jak silnik pod innym poszyciem. Katalizator (ID) zaraża zapałem i zaraz potem organizuje, Wykonawca (SD) po cichu dowozi to, co obiecał, Konstruktor (CD) twardo stoi przy swojej propozycji. Kolejność liter zmienia sporo, a jak dokładnie, rozkładamy na części przy kombinowanych profilach DISC.

Jeśli obstawiasz, że u Ciebie prowadzi D, ale pewny nie jesteś, przejdź test DISC; 32 pytania zajmują mniej więcej pięć minut.

Jak dogadać się ze stylem D

Pozostałe style cenią w stylu D niemal dokładnie to samo, co je w nim doprowadza do szału. Różnica polega tylko na tym, co konkretnie boli je w jego tempie.

Styl Co ceni w stylu D Co go w nim wkurza
I (Wpływ) Odwagę i tempo, w którym sprawy się ruszają Że przechodzi do decyzji, zanim on dokończy opowieść o pomyśle
S (Stałość) Pewność, że ktoś zdecyduje i weźmie to na siebie Presję i nagłe zmiany; jego milczenie styl D odczyta jako zgodę
C (Sumienność) Jasny kierunek i umiejętność zakończenia debaty Decyzje bez podstaw i niechęć do drugiej kontroli
D (Dominacja) Prostą mowę bez omijania tematu Walkę o to, kto ma ostatnie słowo

Kiedy rozmawiasz ze stylem D

Zacznij od wniosku i rekomendacji, szczegóły zaoferuj dopiero na życzenie. Zamiast otwartego pytania daj wybór z dwóch wariantów, bo styl D lubi decydować, tylko nie lubi szukać. I przede wszystkim powiedz na głos, czego potrzebujesz Ty; niewypowiedziane zastrzeżenie dla niego nie istnieje.

Trzy zdania na początku e-maila decydują o tym, czy go doczyta. Porównaj różnicę między „chciałem zapytać, czy miałbyś może chwilę pogadać o budżecie" a „budżet przekracza plan o 40 tysięcy, mam dwa warianty rozwiązania, potrzebuję Twojej decyzji do czwartku". Ta sama prośba, odwrotny skutek. Instrukcję dla pozostałych trzech stylów znajdziesz w artykule o tym, jak rozmawiać z poszczególnymi stylami DISC.

Kiedy to Ty jesteś stylem D

Najskuteczniejsza korekta jest nudna i kosztuje dziesięć sekund. Kiedy skończysz przedstawiać propozycję, zamilcz. Cisza, która jest dla Ciebie nieprzyjemna, to dla wolniejszych współpracowników jedyna przestrzeń, w której dojdą do głosu.

Potem pytaj imiennie. „Ma ktoś coś?" jest dla stylu S i C pytaniem bez odpowiedzi, „Aniu, gdzie widzisz największą słabość tego planu?" odpowiedź już dostanie. I oddziel rzeczowy spór od relacji, bo to, co dla Ciebie jest normalnym trybem pracy, druga strona przeżywa jako atak. Dlaczego tak powstaje większość zderzeń między stylami, rozkładamy na części w tekście o konfliktach stylów DISC.

Kariera: gdzie styl D błyszczy, a gdzie się wypala

Kierowanie zespołami i projektami, sprzedaż, biznes, zarządzanie kryzysowe i wszystkie role z twardym terminem oraz widocznym wynikiem. Tam styl D nie potrzebuje żadnego szczególnego wysiłku, po prostu robi to, co robiłby i tak.

Gorzej idzie tam, gdzie ponosi odpowiedzialność bez uprawnień. Człowiek z D, który ma dowieźć wynik, ale nie może decydować, wypala się szybciej niż od jakiejkolwiek ilości pracy. Podobnie wyczerpuje go otoczenie, w którym wszystko zatwierdza się konsensusem, a jedna zmiana procedury omawiana jest trzy miesiące. Nie chodzi o liczbę zadań, tylko o poczucie, że nic się nie rusza.

Typowa historia wygląda tak. Zdolna szefowa zespołu dostaje awans na koordynatorkę projektu między działami. Odpowiada za termin, tyle że nikim nie kieruje i wszystko musi wynegocjować. Po pół roku składa wypowiedzenie, mimo że pracy jej ubyło, a pensja wzrosła. Nie chodziło o obciążenie. Chodziło o to, że mogła już tylko prosić.

Jedna rzecz zasługuje na powiedzenie na głos: styl zachowania nie jest sufitem zdolności. DISC opisuje, jak się zachowujesz, a nie co potrafisz, więc żaden zawód nie jest dla stylu D ani zamknięty, ani zagwarantowany. Porównanie z innymi jest zawsze orientacyjne, a nie diagnozą.

Spróbuj na najbliższej naradzie jednej rzeczy. Kiedy będziesz mieć gotową decyzję, wypowiedz ją, a potem zapytaj jedną konkretną osobę, co jej w niej nie pasuje. Zaczekaj na odpowiedź, nawet jeśli cisza potrwa dłużej, niż jest Ci przyjemnie. Większość ludzi z D dowie się dzięki temu ćwiczeniu o swoim zespole więcej niż z całego roku narad.

Polecany test

Wypróbuj Test DISC

Dowiedz się więcej o sobie - test jest darmowy, a wyniki otrzymasz od razu.

Rozpocznij test

Więcej artykułów w kategorii Osobowość i samopoznanie