Bez rejestracji

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość i jaki zawód do Ciebie pasuje

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość.

Gotowe w kilka minut · 19 testów w jednym miejscu

Gotowe w kilka minut · 19 testów w jednym miejscu

Strona główna / Poradniki / Psychologia i dobrostan / Kto wymyślił DISC: Marston, wykrywacz kłamstw i Wonder Woman
Psychologia i dobrostan

Kto wymyślił DISC: Marston, wykrywacz kłamstw i Wonder Woman

Kto wymyślił DISC? William Moulton Marston, wykrywacz kłamstw i Wonder Woman. Dlaczego sam nie napisał kwestionariusza i co z tego wynika dziś.

W 1938 roku w amerykańskich magazynach ukazała się reklama, w której psycholog z mankietem ciśnieniomierza dowodził, że żyletki Gillette golą lepiej niż konkurencja. Mężczyźni byli podobno podłączeni do wykrywacza kłamstw, a ich ciało nie mogło kłamać. Ten psycholog nazywał się William Moulton Marston i dziesięć lat wcześniej wydał książkę, z której wyrósł DISC.

Ta reklama nie jest tylko zabawną ciekawostką na marginesie. Jest dość dokładnym portretem człowieka, który stoi u narodzin jednego z najbardziej rozpowszechnionych modeli zachowania na świecie: uważnego, niestrudzenie popularyzującego i raczej letniego wobec akademickiej ostrożności.

Psycholog, który chciał mierzyć prawdę

Marston (1893-1947) ukończył prawo i psychologię, a doktorat z psychologii uzyskał w 1921 roku na Harvardzie. Już jako student zajmował się jednak pytaniem, które trzymało go potem przez całe życie. Czy kłamstwo widać na ciele?

Około 1915 roku wpadł na test skurczowego ciśnienia krwi. Zasada była prosta: badany dostawał mankiet, egzaminator mierzył wartość spoczynkową, potem zadawał pytania i wielokrotnie ciśnienie mierzył ponownie. Wzrost ciśnienia skurczowego miał zdradzać oszukiwanie.

Tutaj trzeba być precyzyjnym, bo myli się to do dziś. Marston nie skonstruował poligrafu takiego, jaki znamy z filmów. Jego metoda była przerywana, mierzyło się ręcznie i po kolejnych krokach. Pierwsze urządzenie zapisujące ciśnienie, oddech i puls w sposób ciągły zbudował w 1921 roku John Larson w kalifornijskim Berkeley. Marstonowi należy się pomysł i jego przeforsowywanie, a nie przyrząd z igłami.

Forsował go mocno. W 1923 roku próbował wprowadzić wyniki swojego testu do sądu w sprawie Frye v. United States, tyle że sąd apelacyjny je odrzucił, uznając, że metoda nie ma powszechnej akceptacji w środowisku naukowym. Z tego rozstrzygnięcia powstał tak zwany standard Frye'a, według którego amerykańskie sądownictwo oceniało dopuszczalność dowodów naukowych przez kolejnych siedemdziesiąt lat. Marston więc przegrał i przy okazji wpłynął na prawo bardziej niż większość praktykujących adwokatów.

Książka o normalnych ludziach

W 1928 roku Marston wydał książkę Emotions of Normal People. Prowokacyjny był już sam tytuł. Ówczesna psychologia zajmowała się głównie zaburzeniami, pacjentami i odchyleniami. Marston chciał opisać, jak zachowują się ludzie, którym nic nie dolega.

Jego model opiera się na dwóch pytaniach. Czy człowiek odbiera otoczenie raczej jako przyjazne, czy jako wrogie? I czy reaguje na nie aktywnie, czy biernie? Z tych dwóch osi powstały cztery podstawowe sposoby, na jakie emocja przekłada się na zachowanie.

Marston nazwał je Dominance, Inducement, Submission i Compliance. Z pierwszych liter powstał skrót DISC. I tu przychodzi pierwsza niespodzianka dla każdego, kto dziś trzyma w ręku wynik testu DISC: litery zostały, słowa za nimi się zmieniły.

Termin Marstona (1928) Dosłowne znaczenie Dzisiejsza nazwa stylu
Dominance Przeforsowanie się wobec przeszkody Dominacja
Inducement Zjednywanie, nakłanianie innych Wpływ
Submission Uległość, gotowość wyjścia naprzeciw Stałość
Compliance Podporządkowanie się regule Sumienność

Ta zmiana nie jest kosmetyczna. Słowa takie jak „uległość" i „podporządkowanie" brzmiały podrzędnie już w 1928 roku, a w ocenie pracowniczej dziś nie zaznaczyłby ich dobrowolnie prawie nikt. Współczesny DISC pracuje więc z osiami Marstona inaczej. Zamiast o przyjaznym i wrogim otoczeniu mówi o orientacji na ludzi lub na zadania, a zamiast o aktywności i bierności o szybszym i bardziej rozważnym tempie. Szczegółowy rozbiór obu osi znajdziesz w artykule o tym, czym jest DISC.

Wonder Woman i lasso prawdy

Marston robił tymczasem wszystko, co się dało. Wykładał na kilku uniwersytetach, doradzał studiu filmowemu, pisał do popularnych magazynów i lubił występować w prasie. Właśnie stamtąd prowadzi droga do komiksu.

Jesienią 1940 roku w czasopiśmie Family Circle ukazał się wywiad, w którym Marston bronił komiksów jako narzędzia wychowawczego. Przeprowadziła go pod pseudonimem Olive Richard jego współpracowniczka i życiowa partnerka Olive Byrne. Tekst zauważył wydawca Max Gaines i zaproponował Marstonowi posadę doradcy.

Marston w rewanżu zaproponował mu własną postać: bohaterkę, która wygrywa nie tyle siłą, ile tym, że zjednuje sobie ludzi. W grudniu 1941 roku w zeszycie All Star Comics numer 8 po raz pierwszy pojawiła się Wonder Woman, podpisana pseudonimem Charles Moulton. Jako pierwowzoru użył według własnych słów swojej żony Elizabeth Holloway i właśnie Olive Byrne.

A potem jest ta broń. Wonder Woman nosi lasso, które zmusza skrępowanego do mówienia prawdy. Człowiek, który przez dwie dekady przekonywał sądy, że prawdę da się zmierzyć na ciele, wymyślił więc narzędzie działające za pierwszym razem i niewymagające niczyjej zgody.

Marston zmarł w 1947 roku w wieku pięćdziesięciu trzech lat. Żadnego kwestionariusza po sobie nie zostawił.

Kwestionariusz napisał ktoś inny

To zdanie pojawia się w materiałach promocyjnych rzadko, a jest z całej historii najistotniejsze. Marston nigdy nie ułożył testu DISC. Nie napisał ani jednej pozycji, nie zbudował skali, nie zbierał norm. Napisał teorię zachowania i do niczego więcej nie rościł sobie prawa.

Pierwszy kwestionariusz zbudowany na jego modelu stworzył dopiero dwie dekady później psycholog przemysłowy Walter Vernon Clarke. Jego narzędzie nazywało się Activity Vector Analysis i działało jak lista 81 przymiotników, z której człowiek zaznaczał te pasujące do siebie. Clarke pracował z nim od końca lat 40., a opublikowana postać ukazała się w 1956 roku.

Ciekawa jest droga, którą do tego doszedł. Clarke nie zaczął od Marstona z gotową teorią, którą chciałby potwierdzić. Dane z odpowiedzi same rozłożyły mu się na cztery czynniki i dopiero potem zauważył, że uderzająco przypominają to, co Marston opisał w dwudziestym ósmym roku. Opis zachowania i statystyka spotkały się z przeciwnych stron, co przy popularnych typologiach jest raczej wyjątkiem.

W latach 70. tę linię podjął psycholog John Geier i zrobił z pracy Clarke'a narzędzie użyteczne w firmach. Od tego czasu powstało niezliczenie wiele kwestionariuszy DISC, bo sam model jest publiczny i niechroniony. Ma to jeden praktyczny skutek, o którym prawie się nie mówi.

Dlaczego dwa testy DISC nie muszą dać tego samego wyniku

Nie istnieje jeden oficjalny test DISC. Istnieje teoria Marstona i dziesiątki niezależnie ułożonych kwestionariuszy, które się do niej odwołują. Każdy ma własne pytania, własną liczbę pozycji, własny sposób obliczania i własną próbę ludzi, z którą Cię porównuje.

Kiedy więc u jednego dostawcy wychodzi Ci wyraźny Wpływ, a u drugiego Wpływ z silną domieszką Stałości, błąd nie musi leżeć w żadnym z nich. Różnica bywa w tym, że jeden kwestionariusz zmusza do wyboru między dwoma stwierdzeniami, a drugi pozwala ocenić każde stwierdzenie osobno. Nasz test DISC ma 32 pytania i poza stylem głównym wyznacza też ten drugi w kolejności, więc wychodzi z niego jeden z szesnastu profili; porównanie z innymi traktuj w nim orientacyjnie.

Wypełniałeś kiedyś kwestionariusz DISC w pracy? I pamiętasz, czy wyszło Ci wtedy to samo, czego spodziewałbyś się dziś?

Jak DISC wypada z nauką

Uczciwa odpowiedź brzmi: lepiej z rzetelnością niż z trafnością.

Rzetelność znaczy, że narzędzie mierzy spójnie. Podobne pytania dają podobne odpowiedzi, a wynik przy powtórzeniu się nie sypie. Tu uznane kwestionariusze DISC zwykle nie wypadają źle. Trafność jest twardszą dyscypliną i pyta, czy test mierzy naprawdę to, co deklaruje, i czy da się z niego cokolwiek przewidzieć. Niemiecka fachowa ocena jednego z kwestionariuszy DISC z 2013 roku wypadła dokładnie tak dwuznacznie: wymagania dotyczące rzetelności narzędzie w dużej części spełniło, wymagań dotyczących trafności nie.

Dla porównania model Big Five powstał odwrotną drogą, czyli przez statystyczną analizę słów, którymi ludzie opisują charakter. Przewidywania z niego w środowisku akademickim bronią się lepiej. DISC wyrósł z teorii jednego człowieka i ślady tego nosi do dziś. Podobną różnicę w pochodzeniu ma także typologia 16 typów osobowości, którą Isabel Myers i Katharine Briggs zbudowały na teorii Junga; porównaliśmy je w artykule DISC czy 16 typów osobowości.

Czy to znaczy, że DISC jest do niczego? Nie. To znaczy, gdzie go postawić. DISC opisuje zachowanie, a nie zdolności i nie wyniki. Nie powie, czy ktoś jest mądry, pracowity albo uczciwy, i nie ma być jedynym kryterium przy doborze ludzi. Jako wspólny język na to, dlaczego kolega przerywa Ci w połowie zdania, a innemu trzy dni zajmuje odpowiedź na e-mail, działa dobrze. Jako diagnoza nie.

Co z tym zrobić przy własnym wyniku

Kiedy następnym razem otworzysz wynik testu DISC, czytaj go jak opis zachowania w określonym środowisku, a nie jak wyrok o Twoim charakterze. Marston pisał o emocjach, które ujawniają się w reakcji na otoczenie. Otoczenie się zmienia, a razem z nim to, co u Ciebie widać.

Dlatego przy każdym stwierdzeniu w profilu opłaca się dodać jedno słowo: gdzie. Bezpośredniość, którą przypisze Ci test, jest na kryzysowym spotkaniu zaletą, a przy niedzielnym obiedzie zbędną twardością. Spokój, który wyjdzie Ci jako mocna strona, trzyma zespół razem, a w kłótni o budżet robi z Ciebie człowieka, którego nikt nie słyszy.

I jeszcze jedna rzecz z historii Clarke'a się przydaje. Do czterech czynników Marstona doszedł dlatego, że ludzie opisywali się podobnymi słowami, a nie dlatego, że dzielą się na cztery gatunki. Nie jesteś literą. Jesteś miarą czterech tendencji, z których jedna lub dwie zwykle przeważają, i właśnie z tego powstaje szesnaście kombinowanych profili zamiast czterech szufladek. Jeśli nie masz pewności, który z nich rozpoznajesz w swoim zachowaniu, zacznij od tego, jak znaleźć swój styl DISC i dlaczego ludzie tak często mylą się we własnej ocenie.

Polecany test

Wypróbuj Test DISC

Dowiedz się więcej o sobie - test jest darmowy, a wyniki otrzymasz od razu.

Rozpocznij test

Więcej artykułów w kategorii Psychologia i dobrostan