Bez rejestracji

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość i jaki zawód do Ciebie pasuje

Sprawdź w 5 minut, jaką masz osobowość.

Gotowe w kilka minut · 24 testy w jednym miejscu

Gotowe w kilka minut · 24 testy w jednym miejscu

Strona główna / Poradniki / Kariera i zawód / Co po maturze? Cztery drogi i test, który wskaże kierunek
Kariera i zawód

Co po maturze? Cztery drogi i test, który wskaże kierunek

Studia, szkoła policealna, praca czy rok przerwy? Co po maturze, gdy nie wiesz: cztery drogi według typu zainteresowań, presja otoczenia i test kierunku.

Koniec maja, ostatni egzamin maturalny za nią. Ola ma w telefonie czterdzieści wiadomości „no i jak poszło?”, w szufladzie świadectwo ukończenia liceum, a w głowie jedno pytanie, które od piątku usłyszała chyba dwadzieścia razy: no i co teraz? Pyta babcia, pyta sąsiad, pyta mama koleżanki przy kasie w Biedronce. Każde z nich ma też gotową odpowiedź.

Ola jej nie ma. Rejestrację na jeden kierunek planuje głównie po to, żeby w domu był spokój, i od tamtej pory prawie o tym nie myśli. Reszta klasy wygląda tymczasem tak, jakby miała wszystko dawno poukładane.

Ta pozorna pewność innych to w dużej mierze kwestia głośności. Kto ma jasność, mówi o tym przy pierwszej okazji. Kto nie wie, milczy i kiwa głową, więc w każdej klasie powstaje wrażenie, że waha się tylko jedna osoba. Zwykle jest ich znacznie więcej.

Pytanie, na które odpowiedź mają wszyscy oprócz Ciebie

Po maturze zbiega się kilka nacisków naraz i każdy ciągnie w inną stronę. Rodzice często wolą studia, bo to pewność, którą rozumieją. Paczka ciągnie tam, gdzie idzie paczka. Kolega z klasy Szymon zaczyna we wrześniu pracę w firmie i na zdjęciach wygląda, jakby wygrał los na loterii. Doradca mówi o „zawodach z przyszłością”, choć sam wie, że za pięć lat ta lista będzie wyglądać inaczej.

Do tego dochodzi ciche założenie, którego nikt nie wypowiada głośno: że w wieku dziewiętnastu lat decyduje się raz i na zawsze. Stąd bierze się większość paniki. Jeśli jedna decyzja ma obowiązywać przez czterdzieści lat, to logiczne, że człowiek się jej boi i odkłada ją, dopóki za niego nie zdecyduje termin rejestracji.

Barry Schwartz w 2004 roku opisał, co z decydowaniem robi nadmiar możliwości. Im więcej opcji, tym dłużej się wybiera, tym gorzej się wybiera i tym bardziej się potem żałuje. Jeden jego wniosek idzie pod prąd intuicji: ludzie, którzy próbują wybrać spośród wszystkich wariantów ten najlepszy, bywają ze swojego wyboru zadowoleni mniej niż ci, którym wystarczył wariant wystarczająco dobry. Oferta polskich uczelni liczy setki kierunków, więc zamiast wolności rodzi paraliż.

Wybór warto więc zawęzić, zanim zacznie się przebierać w ofertach. A jeszcze wcześniej zadać sobie pytanie, które rzadko pada na głos: ile z dróg, które rozważasz, to Twój własny wybór, a ile spadek po kimś, kto chciał dobrze?

Cztery drogi i dla kogo która jest

Realnie po maturze są cztery drogi. Nie są to szczeble od najlepszego do najgorszego, choć często tak się je przedstawia. Każdy z nich komuś pasuje, a kogoś przemieli, i różnicy zwykle nie robi prestiż, tylko to, co będziesz robić we wtorek przed południem.

Kolumna o tym, komu która droga pasuje, korzysta z sześciu typów zainteresowań, które w 1959 roku opisał amerykański psycholog John Holland i które rozwinął w 1997 roku: realistyczny (R) u osób pracujących rękami i z rzeczami, badawczy (I) tam, gdzie się bada i dochodzi do sedna, artystyczny (A) przy tworzeniu i swobodnych zadaniach, społeczny (S) przy pracy z ludźmi, przedsiębiorczy (E) przy przekonywaniu i kierowaniu oraz konwencjonalny (C) przy porządku, danych i systemach. Nikt nie jest jednym typem, każdy jest kombinacją.

Droga Komu pasuje Ryzyko Jak poznać, że pasuje Tobie
Studia Komuś, kto wytrzyma długie zadania i nie przeszkadza mu teoria; często typ I i A, przy kierunkach pomocowych S Trzy lata na kierunku wybranym po nazwie; dyplom jako cel zamiast treści Potrafisz opisać, co się na tym kierunku robi na drugim roku, a nie tylko, co stoi w ulotce
Szkoła policealna Komuś, kto chce konkretnego zawodu szybciej niż ogólnej podstawy; zwykle S i C, kierunki medyczne, usługowe i administracyjne Węższa ścieżka dalej; to kwalifikacja zawodowa, nie stopień akademicki Chcesz szybko opanować konkretny fach, a nie najpierw długo się o nim uczyć
Praca albo rzemiosło Komuś, kto uczy się przez działanie i musi widzieć efekt; często R, E i C Pierwsza oferta łatwo staje się stała; powrót do nauki kosztuje później więcej energii Masz konkretną branżę i w niej konkretne miejsce, a nie tylko ochotę zarabiać
Rok przerwy Każdemu, kto ma na ten rok program i z góry ustalony termin decyzji Rok się rozpływa, a pytanie wraca niezmienione Umiesz powiedzieć, co będziesz robić w tym roku we wtorek przed południem

Drogi można też łączyć, tylko mówi się o tym rzadziej. Praca i do tego studia niestacjonarne, szkoła policealna, a po niej licencjat, rok pracy w branży i dopiero potem rejestracja poparta doświadczeniem. Wadą połączeń jest czas, zaletą to, że decyzja zapada dopiero wtedy, gdy o kierunku coś już wiesz.

Najpierw typ, potem droga

Holland budował na prostej myśli: ludzie szukają środowiska zgodnego ze swoimi zainteresowaniami i w takim środowisku dłużej wytrzymują i lepiej pracują. Zwykle robi się dokładnie odwrotnie. Najpierw wybiera się szkołę albo miejsce, a potem człowiek próbuje się jakoś w to wcisnąć.

Jeśli więc nie wiesz, którą z czterech dróg wybrać, zacznij od pytania, jaka praca i jakie środowisko Cię ciekawią. Właśnie do tego służy darmowy test predyspozycji zawodowych: przy każdej czynności zaznaczasz na skali, jak bardzo by Cię ciekawiła, a całość zajmuje kilka minut. Po odblokowaniu wyniku dostajesz trzyliterowy kod Hollanda i przegląd zawodów, w których dobrze odnajdują się ludzie o podobnym profilu.

Wynik to mapa, nie wyrok. Nie oczekuj od niego zdania „rób to”, bo żaden test nie wie, jakie masz warunki w domu ani co wytrzymasz. Umie za to nazwać kierunek i dać Ci listę kandydatów, z którą da się dalej pracować.

Oli wyszedł kod SIA, czyli typ społeczny na pierwszym miejscu, za nim badawczy i artystyczny. Z tego kodu nie wynika jedna uczelnia, ale wynika z niego dość jasna zasada: droga, na której będzie cały dzień sama przy tabelkach, pasuje jej gorzej niż taka, na której ma obok siebie ludzi. To zawężenie, którego da się użyć od razu, przeglądając kierunki.

Rok przerwy to nie porażka, ale ma swoje zasady

Andrew Martin w 2010 roku badał studentów, którzy po szkole średniej zrobili sobie rok przerwy, i opisał, że zaczynali potem studia bardziej zmotywowani niż rówieśnicy. Uczciwie trzeba dodać drugą połowę wyniku: nie dotyczyło to każdego i dużo zależało od tego, czym ten rok był wypełniony. Sam wolny czas motywacji nie produkuje.

Rok przerwy ma więc sens wtedy, gdy ma kształt. Cztery rzeczy, które robią z niego narzędzie do podjęcia decyzji zamiast odkładania:

  • Termin decyzji wpisany z góry do kalendarza, najlepiej na zimę, czyli przed lutową deklaracją maturalną i wiosenną rekrutacją. Absolwent może w kolejnym roku dopisać rozszerzenie albo poprawić wynik matury, jeśli wybrany kierunek tego wymaga.
  • Program: praca, do której dochodzi język albo kurs, i do tego jedno doświadczenie prosto z branży, którą rozważasz.
  • Pieniądze policzone na miesiąc, razem z tym, skąd przyjdą; rok bez dochodu negocjuje się w domu trudniej, niż się wydaje.
  • Jedna umiejętność albo jedno doświadczenie, które w czerwcu będzie już Twoje, choć rok wcześniej go nie było.

Natalia po maturze przepracowała pół roku jako sanitariuszka w szpitalu, bo rozważała kierunki medyczne. Odkryła dwie rzeczy: że z pacjentami radzi sobie lepiej, niż się spodziewała, i że praca zmianowa zabiera jej wszystko inne. Zarejestrowała się potem na fizjoterapię, nie na pielęgniarstwo. Rok nie oszczędził jej decydowania, tylko oparł je na czymś, co sama sprawdziła.

Praca zaraz po maturze: co zyskujesz, a co tracisz

Są branże, w których praktyka waży więcej niż papier i w których można zacząć zaraz po szkole średniej. Należy do nich spora część IT i zawodów cyfrowych, handel, rzemiosło, gastronomia i logistyka. Łączy je to, że wyniki widać tam szybko i mało kogo obchodzi, czy masz za sobą dyplom, czy dwa lata porządnej pracy.

Zyskujesz trzy rzeczy, o które w szkole trudno: własne pieniądze, informację zwrotną od rzeczywistości zamiast od egzaminatora i dość dokładną wiedzę o tym, czy branża Cię ciekawi, kiedy robisz to osiem godzin dziennie, a nie dwie godziny w tygodniu na zajęciach.

Tracisz elastyczność, i to stopniowo. Powrót do nauki po roku to nic niezwykłego, po pięciu latach z czynszem i samochodem na raty to już inna matematyka. Studia niestacjonarne rozwiązują ten problem tylko częściowo, bo uczysz się w weekendy obok całego etatu. Kto wybiera tę drogę, powinien traktować ją raczej jak maraton.

Szymon, ten kolega ze zwycięskim zdjęciem, po pół roku na hali montażowej złożył wypowiedzenie. Nie odkrył, że nie chce pracować. Odkrył, że nie pasuje mu praca, przy której przez cały dzień nikt się nie odzywa, a tej informacji w szkolnej ławce nie zdobyłby nawet po roku rozmyślań.

Studia ze znakiem zapytania: pierwszy rok jako eksperyment

Panuje przekonanie, że na studia idzie się z pewnością. Większość pierwszoroczniaków jej nie ma, a część z nich zmienia kierunek albo rezygnuje, co na uczelniach jest zwykłą sprawą, o której na dniach otwartych się nie mówi. To nie porażka, tylko sposób, żeby kierunek niewidoczny z daleka poznać z bliska.

Można zacząć ze znakiem zapytania, tylko dobrze jest go sobie zapisać. Eksperyment oznacza, że masz pytanie, czas trwania i kryterium. Pytanie brzmi na przykład tak: czy ciekawi mnie to, co się na tym kierunku naprawdę robi, czy tylko to, jak brzmi jego nazwa? Czas trwania to jeden lub dwa semestry. Kryterium to coś, co poznasz nawet w złym tygodniu, najlepiej konkretny przedmiot albo praktyki.

Różnica między „spróbuję i odejdę” a „nie spróbuję” jest większa, niż się wydaje. Po roku studiów odchodzisz z zaliczonymi przedmiotami, kilkoma osobami w telefonie i przede wszystkim ze skreśloną opcją, o której wcześniej można było tylko zgadywać. Jeśli nie spróbujesz niczego, na liście zostaje wszystko, a za rok będziesz decydować z tego samego miejsca, tylko rok później. Jak wybierać kierunek, zanim wybierze się uczelnię, opisuje poradnik o tym, jaki kierunek studiów wybrać.

Jest tu jednak granica. Eksperyment ma koniec, dryfowanie nie. Kiedy drugi rok zmienia się w trzeci, a jedynym powodem kontynuacji jest to, że już tam jesteś, przestaje to być eksperyment i staje się trwaniem.

Decyzja na rok, nie na całe życie

Herminia Ibarra w 2003 roku opisała na przykładzie ludzi zmieniających zawód coś, co dotyczy także maturzystów: kierunku nie znajduje się, rozmyślając w fotelu, tylko przez małe próby. Człowiek próbuje, sprawdza, jak się z tym czuje, i na tej podstawie poprawia wyobrażenie o sobie. Kolejność jest odwrotna, niż się zwykle zakłada. Najpierw działanie, potem pewność.

Dla decyzji po maturze wynika z tego praktyczna ulga. Nie wybierasz zawodu na czterdzieści lat, tylko to, co będziesz robić przez najbliższe dwanaście miesięcy. Spróbuj z góry odpowiedzieć, czego za rok będziesz wiedzieć, a czego dziś nie wiesz. Jeśli odpowiedź brzmi „niczego”, to zły wariant, niezależnie od tego, jak dobrze brzmi.

Do decyzji należy też data, kiedy ją ponownie otworzysz. Bez niej każdy wybór staje się stanem domyślnym, który trzyma się siłą rozpędu. Z nią masz w kalendarzu punkt, w którym pytasz jeszcze raz, tym razem już z danymi zamiast domysłów. A jeśli pytanie nie ruszy się nawet po roku, warto przeczytać poradnik o tym, co robić, gdy nie wiesz, co chcesz robić w życiu.

Ola w październiku ostatecznie zaczęła ten jeden kierunek, choć pewności nadal nie ma. Na pierwszej stronie zeszytu zapisała pytanie, na które przez rok szuka odpowiedzi, a w kalendarzu termin pod koniec zimy, kiedy je przeczyta i zdecyduje, czy zarejestruje się gdzieś jeszcze. Na razie wie tylko tyle, że nie chce siedzieć sama przy tabelkach. Na jeden semestr to wystarczy.

Polecany test

Wypróbuj Test osobowości

Czy wykonujesz pracę, która do Ciebie pasuje? Odkryj swój profil zawodowy i znajdź zawód, w którym zabłyśniesz.

Rozpocznij test

Więcej artykułów w kategorii Kariera i zawód

Wybierz język

Otworzymy tę stronę w wybranym języku. Jeśli nie jest jeszcze przetłumaczona, trafisz na stronę główną.

Używamy plików cookie

Niezbędne pliki cookie odpowiadają za logowanie i płatności. Za Twoją zgodą mierzymy też ruch na stronie, aby wiedzieć, co ulepszyć. Polityka prywatności